Nie jestem przeciwna wykorzystywaniu motywów seksualnych w reklamach, o ile sensownie nawiązują do produktu i są zastosowane z głową. Nie neguję też odsłoniętej piersi czy pośladka na plakacie, o ile nie naruszają zasad dobrego smaku i nikogo nie obrażają. Są jednak pewne reklamy, które swą prymitywną koncepcją wzbudzają żal i politowanie. Jak najbardziej można je nazwać seksistowskimi, jednak oprócz tego mają jeszcze jedną wspólną cechę – wykorzystują skojarzenia językowe w sposób dość prymitywny i mało wybredny.
Naga lub skąpo ubrana kobieta w reklamie przemawia głównie do mężczyzn o wykształceniu podstawowym, zawodowym lub średnim. Dlatego ponętna blondynka z dużym biustem i wyzywającym spojrzeniem nadaje się do reklamowania typowo męskich produktów. Najczęściej są to produkty z branży budowlanej, blacharskiej, remontowej itp. Takie reklamy bazują na starej, odwiecznej prawdzie – facet zawsze chętnie spojrzy na atrakcyjną kobietę. Nieważne jaki produkt jest reklamowany. Ważne, że seksowna kobieta na plakacie zawsze wzbudzi zainteresowanie. A im skromniejsze wykształcenie, zarobki i ogólny poziom danego osobnika, tym więcej śliny kapie na widok takiej reklamy.
Kierując się powyższą logiką powstają tzw. „seksistowskie reklamy”. Jednak te reklamy zawierają coś więcej niż zdjęcia kobiet – zawierają slogany, które w połączeniu z obrazem mają się odpowiednio kojarzyć.
Zacznę od reklamy gorzowskiej firmy blacharsko-dekarskiej. Dziewczyna w mini „robi dobrze”. Właściciel firmy miał na myśli, że to on robi dobrze, bo ma certyfikat ISO. Sam jednak nie wziął udziału w reklamie (mimo, że to on przecież robi dobrze), bo – jak stwierdził – na plakacie musiała być kobieta.

Outdoor firmy RuckZuck, producenta drzwi i podłóg – leżę idealnie, majtki też nieźle ściągam.

Gładź gipsowa Megaron. Reklama wzbudziła protest feministek, które skarżyły się na uprzedmiotowienie kobiety. Na stronie jedyniesluszne.blox.pl znajdziecie całkiem niezłą przeróbkę reklamy, która pojawiła się w Krakowie.

Takie reklamy zwrócą uwagę budowlańców, ale czy są skuteczne? Potencjalny klient zapamięta nagą kobietę, ale czy zapamięta produkt? Czy w ogóle zwróci uwagę na nazwę firmy?
Do seksistowskich reklam wykorzystujących tego typu skojarzenia językowe w branży budowlanej już zdążyłam się przyzwyczaić. Dziwi mnie natomiast dlaczego po taką konwencję sięgają agencje reklamowe, szkoły nauki jazdy, salony meblowe czy sklepy internetowe. Przecież ich grupą docelową są nie tylko (prości) mężczyźni. Poniżej przykłady z różnych branż.
Agencja reklamowa P….Design z Koszalina zrobi dobrze… reklamę. Kreacja (raczej przez małe „k”, ale wyszło duże, bo to początek zdania) pasuje bardziej na reklamę agencji towarzyskiej. Reklama została nominowana do tytułu najgorszej w 2010 roku w konkursie „Chamlety”.

M&J Fabryka Druku i Reklamy również sięgnęła po przekaz niskich lotów i… również była nominowana w konkursie „Chamlety”.

Poniższe zdjęcie pochodzi z bloga wkurwiamnie.blox.pl, jednak miałam „przyjemność” widzieć billboard na własne oczy.

Na blogu Natalii Hatalskiej znalazłam kolejne dwa zdjęcia. Reklama ogólnopolskiej inicjatywy zrzeszającej sieci szkół jazdy Prawko.pl…

… oraz sklepu internetowego ActivLab.

Czas na billboard mebli Torino – spadające ceny i spadające majtki. Na tę reklamę wpłynęła skarga do Komisji Etyki Reklamy. Autor protestu ocenił, że billboard narusza dobre obyczaje i dyskryminuje panie. Co ciekawe, Komisja uznała, że reklama nie złamała norm etycznych ani też nie uchybiła godności kobiety.

Również Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Lublinie pokusił się o seksualne skojarzenia. Billboard reklamuje nowe baseny nad Zalewem Zemborzyckim. Kreacja mocno zbulwersowała lubelską organizację Homo Faber, działającą w obszarze praw człowieka. Protest można przeczytać na stronie stowarzyszenia. Trochę rozbawiło mnie stwierdzenie, że „…miejskie baseny nie są obiektem, których klientami są jedynie nabuzowani testosteronem prości, prymitywni mężczyźni, na których taka reklama z pewnością zadziała, ale w dużej mierze kobiety i dzieci.” Prawda to niepodważalna, ale ten ton słuchaczki Radia Maryja jest rozbrajający:)

Na koniec reklama firmy KorJar GSM zajmującej się serwisowaniem telefonów komórkowych. Tak prymitywna, że już nie chce mi się jej komentować.

Zdjęcie pochodzi ze strony pkaczynski.pl.