zychalska.com marketing, reklama, public relations

“Cenzura to reklama na koszt państwa.”

Federico Fellini

pobierz Adobe Flash player

23/05/2010

Rozmowy z endem

Rozmowa przez komórkę też może zabić. Na co dzień o tym nie myślimy, ale prawdą jest, że każdy z nas może przyczynić się do czyjejś śmierci. Wystarczy zadzwonić do osoby, która właśnie prowadzi samochód, aby w jednej chwili doszło do tragedii. Przeprowadzono nie jedną już kampanię z hasłem przewodnim typu “nie rozmawiaj przez telefon, gdy prowadzisz”, jednak ta jest nieco inna – różni się dobitną kreacją oraz adresatem, którym nie jest sam kierowca, lecz osoba dzwoniąca do niego.

Kampania pod hasłem “Don’t talk when he/she drives” (”Nie rozmawiaj, kiedy on/ona prowadzi”) została przygotowana na zlecenie indyjskiej policji drogowej. Reklamy mają uświadomić ludziom, że – tak samo jak kierowcy – ponoszą odpowiedzialność za ryzyko, jakie powstaje podczas jazdy samochodem i jednoczesnej rozmowy przez komórkę. Zdjęcia przedstawiają skrajną sytuację – śmierć kierowcy. Tryskająca ze słuchawek krew i mowa ciała bohaterów kampanii sprawiają wrażenie, jakby brali oni bezpośredni udział w wypadku.

 width=

Podsumuję temat obrazkowo – tylko komórki temu panu brakuje…


Ludzie lubią się bać. Oglądają filmy grozy i różne przerażające historie właśnie po to, aby poczuć ten dreszczyk emocji. Sama ciągnę do kina, gdy pojawia się ciekawy horror. Spinam się, niby oczy zamykam, ale zerkam przez palce. Trzęsę się jak osika, jednak oglądam. Jednym ze stanów emocjonalnych, które potrafią odbić trwały ślad w psychice, jest właśnie strach. A w reklamie przecież chodzi m.in. o to, aby przykuć uwagę i zapaść w pamięć. Zatem dlaczego nie wykorzystać zamiłowania ludzi do horrorów?

Na rozgrzewkę serwuję film promujący kosmetyki szwedzkiej firmy Apoliva. Występuje w nim modelka Adina Fohlin, która swym wyglądem przypomina bohaterkę japońskiego horroru “Klątwa”. Wiem wiem, wszędzie widzę Kayako, ale te włosy, skóra, spojrzenie… Zresztą Szwedzi również widzieli w niej bohaterkę sennego koszmaru. Rzeczniczka firmy Apoliva oznajmiła, że reklama nie miała na celu nikogo straszyć. Niezależnie od szczerości tej wypowiedzi faktem jest, że spot obejrzało pół świata.

A teraz coś mocniejszego:) Reklama największego operatora telefonii komórkowej w Stanach Zjednoczonych. Dreszcz przeszywa ciało…:]

I coś z naszego podwórka. Chyba każdy widział reklamę Simplusa nawiązującą do słynnego filmu “Inni” z Nicole Kidman. Głośno było o całej serii, gdy tylko pojawiła się w telewizji. I nic dziwnego, bo to był strzał w dziesiątkę.

Kolejny spot zaczyna się niczym klasyczny horror (chyba “Piątek 13-ego”), w którym kroją się, krew tryska, a krzyki stanowią podstawę dialogu. Akurat za takim gatunkiem nie przepadam, jednak reklama jest przednia. Warto obejrzeć.

Ostatnia reklama, mimo iż naszpikowana bohaterami z najbardziej kultowych horrorów, jest… niezwykle sympatyczna:) Co prawda uśmiechnięty Freddy Kruger zbierający kwiatki na łące średnio napawa lękiem, ale konwencja filmu grozy została zachowana. Choć to raczej film grozy bez grozy:)

kategoria:

Uwielbiam książki, których zakończenie trudno przewidzieć. To samo dotyczy filmów i reklam. Zaskoczenie i nieprzewidywalność to jedne z tych elementów, które wygrywają w walce o uwagę człowieka. Reklama każdego produktu czy usługi może być genialna. I taka też jest reklama sera żółtego. Na początku widzisz śliczną myszkę i myślisz sobie “jaka słodka”. Po niecałych trzydziestu sekundach krzyczysz: “o rety!” i stawiasz wielkie oczy. Żal Cię ściska za serce i myślisz sobie: “jak mogli…?”. A gdy sytuacja wydaje się beznadziejna i już chcesz dzwonić do Towarzystwa Ochrony Zwierząt, okazuje się, że… Tę reklamę koniecznie trzeba obejrzeć:) Prawdziwe mistrzostwo w zakresie animacji.

kategoria: