Philips – na pograniczu płci
Philips balansuje na granicy i trzeba przyznać, że dobrze mu to wychodzi. Do promocji jednego ze swoich produktów – depilatora Satinelle Ice – zatrudnił istotę delikatną, lecz twardą zarazem. Prawdziwą kobietę z jajami… i to dosłownie:)
Ambasadorem marki został bowiem Karis – transwestyta z Los Angeles. Co jest dla niego najtrudniejszym aspektem w byciu kobietą? Oczywiście nadmierne owłosienie. Philips chciał przeprowadzić ostateczny test swojego produktu. Jak mówi Neil Dawson z DDB – agencji odpowiedzialnej za produkcję spotu – takim testem miał być właśnie transwestyta, który jako mężczyzna ma niską tolerancję bólu, a jako kobieta pragnie idealnie gładkich nóg. Pomysł dość kontrowersyjny, ale jeszcze nie bulwersujący. Brawo za odwagę i doskonałe wyważenie koncepcji.
Aż trudno uwierzyć, że ta piękna i niezwykle zgrabna kobieta to mężczyzna:) Jak wszyscy panowie (i panie), on/ona również nie przepada za bólem. Przypomina mi się jedna ze scen filmu „Czego pragną kobiety”, w której Mel Gibson próbuje wczuć się w rolę płci pięknej i depiluje woskiem łydki. Czynność ta do najprzyjemniejszych nie należała i teraz wiem już dlaczego – nie woskiem droga;)
Spot emitowany będzie na terenie Europy Zachodniej. Kampanię wesprze reklama w prasie, Internecie i na nośnikach zewnętrznych.




