zychalska.com Małgorzata Zychalska przedstawia

“Cenzura to reklama na koszt państwa.”

Federico Fellini

Parę miesięcy temu natknęłam się na reklamę dezodorantu Dove, której początkowe kilka sekund wprawiło mnie w osłupienie. Zastanawiałam się przez moment czy przypadkiem ktoś omyłkowo nie zamieścił fragmentu filmu erotycznego pod tytułem “Dove commercial”. Moje zaskoczenie było jeszcze większe, gdy po chwili okazało się, że to co widzę nie jest tym, co myślę, że widzę…


Dove Commercial - The most popular videos are a click away

Viral Dove z pewnością przykuwa uwagę, zaskakuje, zaraża i wzbudza emocje. Ale czy pozytywne? Cały czas czuję niesmak. I nie mam na myśli tego, że scena jest bardzo wymowna i przywołuje jedno, konkretne skojarzenie. Tak naprawdę nic zdrożnego spot nie pokazuje. Wrażenia estetyczne - tu jest problem. Po obejrzeniu filmu w pamięć zapadły mi dwie rzeczy: owłosiona kobieca pacha (dodam jeszcze okropne zęby:]) oraz nazwa marki. Zestawienie dość ryzykowne. Gdyby taką kampanię wirusową stworzono dla produktu nowego, dopiero wchodzącego na rynek (choć z reguły wirusy tworzy się dla produktów już znanych), efekty mogłyby być odwrotne do zamierzonych. Dove jest marką raczej pozytywnie odbieraną przez konsumentów. Kojarzy się z czystością, świeżością, higieną i zadbanym ciałem. Skąd więc pomysł na taki spot? Mam nadzieję, że była to jednorazowa akcja i nie zobaczę w reklamie np. balsamu do ciała nóg zarośniętych jak u King Konga.

  • paolka 2007-11-19 12:52:35

    Też przyznaję, że ta reklama mnie zszokowała;/ Nie spodziewałam sie takiej akcji od Dove zwłaszcza, że podobna już była: http://youtube.com/watch?v=UILyBzcrb1A

  • Artur Kępa 2007-11-19 20:33:00

    albo szybko zapomnę o tej reklamie, albo przestanę kupować produkty Dove :/

dodaj komentarz

Formularz dodawania komentarzy