Nie unikniecie reklamy w toalecie
Reklama jest wszechobecna – czasem skierowana wprost i bardzo bezpośrednio, a czasem przemycana pokątnie. Można śmiało powiedzieć, że nie da się przed nią uciec. Ale właściwie po co to robić? Niektóre kreacje są na tyle ciekawe, że z przyjemnością się je ogląda – w telewizji, w kinie, na stronach magazynów, w Internecie, a nawet… w toalecie.
Gdy natura wzywa…
Toalety od wielu już lat są miejscem chętnie wykorzystywanym przez marketerów w celach reklamowych. Powody są liczne i bardzo przekonywujące:
- precyzyjny targeting – reklama w toaletach jest jedynym medium umożliwiającym selekcję płci (tylko kobiety lub tylko mężczyźni),
- wybór konkretnych lokalizacji umożliwia jeszcze bardziej prezycyjne dotarcie do węższych grup docelowych, ponieważ przebywanie w określonych typach lokali jest ściśle związane ze stylem życia poszczególnych grup,
- nie można reklamy uniknąć – eliminacja zappingu, a więc brak możliwości zmiany kanału telewizyjnego, jak również niemożność przejścia obok lub przewrócenia strony w magazynie,
- wyłączność kontaktu – brak innych czynników rozpraszających uwagę, a więc brak szumów reklamowych,
- długotrwała (nawet do 90 sekund), nie do przeoczenia ekspozycja, co umożliwia przekaz całości komunikatu,
- relatywnie niski koszt dotarcia do wybranych grup docelowych,
- wysoki stopień zapamiętywalności,
- przeważnie pozytywna reakcja odbiorców (Badania skuteczności indoor media).
Aby powyższy tekst nie nabrał znamion suchej wymienianki, przedstawiam kilka przykładów reklam ambientowych w toaletach m.in. pubów, kin oraz centrów handlowych.
Wykorzystana powierzchnia: podłoga

Reklama filmu “Kill Bill” – plama krwi na podłodze robi wrażenie. Pewnie nie jedna osoba wybiegła z krzykiem z toalety;)
Wykorzystana powierzchnia: drzwi


Ceglany mur na wewnętrznej stronie drzwi imituje więzienie, z którego trudno się wydostać. Podobnie rzecz się ma z drzwiami zabitymi deskami. Reklama płatków śniadaniowych Kelloga zawierających błonnik. Hasło reklamowe brzmi: “Don’t feel trapped in the toilet” (”Niech toaleta nie będzie Ci więzieniem”). Bardzo ciekawy pomysł, jednak myślę, że w ten sposób powinien być reklamowany inny produkt – środek na biegunkę;)
Wykorzystana powierzchnia: pisuar


Reklama zabawna, choć pewnie niezwykle stresująca dla korzystających;) Szczególną grozę może budzić pani z nożyczkami w ręku:) Przyznam jednak, że nie do końca wiem jaki produkt ambient ten promuje. Hmm, może specyfik na porost i to bynajmniej nie włosów?;)
Wykorzystana powierzchnia: suszarka do rąk

Raczej nie chciałabym, aby moje dłonie owiewane były oddechem tego pana… Dość niesmaczna kreacja, mimo że sos pewnie niczego sobie.


Reklama nawilżacza do nosa “Lyomer”. Suche powietrze wydobywające się z suszarki ma uświadomić ludziom potrzebę nawilżania śluzówek nosa.
Wykorzystana powierzchnia: lustro

A teraz mój faworyt: reklama Xeroksa. Na wąskim pasku u dołu lustra widnieje hasło “The perfect copy”. Perfekcyjna kopia oraz perfekcyjny pomysł.
Tydzień temu pisałam o tym, jak istotne jest dobranie odpowiedniego miejsca na ekspozycję reklamy. Powyższe przykłady są tego potwierdzeniem. Niestandardowe kreacje na długo zapadają w pamięć, a oglądanie ich jest czystą przyjemnością.
Zdjęcia pochodzą z serwisu Marketing przy kawie.




