Mobilking – fura, skóra i komóra
Od wczoraj „prawdziwi mężczyźni” mogą kupić zestawy startowe Mobilking – nowego operatora sieci komórkowej. Jak powiedział Sebastian Hejnowski, Dyrektor Zarządzający Ciszewski PR, Mobilking to „duży i ciekawy projekt, który ma ambicje stać się bardzo rozpoznawalną i cenioną marką.” Rozpoznawalną może i tak, ale cenioną z pewnością nie.
Że niby dla jakich mężczyzn?
Na stronie operatora można przeczytać taki oto fragment:
„Pewne rzeczy są tylko dla prawdziwych facetów. Należy do nich nowy, pierwszoligowy operator komórkowy MOBILKING. Mamy dla Ciebie uczciwą i prostą ofertę tanich rozmów i SMS’ów: czyli niskie ceny i jasne zasady. Rozrywka do ściągnięcia wprost na telefon komórkowy zadowoli najbardziej wymagających.”
Pominę błąd interpunkcyjny i skupię się na kwestii rozrywek dla „najbardziej wymagających”. Oto co wchodzi w ich zakres:
- dzwonki,
- gry Java,
- animacje z dziewczynami,
- filmiki video – również z dziewczynami,
- kalendarz z… dziewczynami,
- tapety z kim? Oczywiście z dziewczynami!
Jeżeli to są gadżety dla wymagających facetów, to nie pozostaje mi nic innego, jak tylko szczerze współczuć. Każdy pakiet startowy zawiera m.in. smycz do telefonu (jeeee!), wodoodporną naklejkę na samochód (ale czad!), brelok do kluczy (suuuper!) oraz – uwaga, uwaga – plakat z dziewczyną!

Zdziwiłabym się, gdyby miała na sobie babciną podomkę.
Oczywiście spot reklamowy także dla „prawdziwych facetów”. Na dodatek dziewczyny w nim wykreowano na kompletne niedorajdy…
Pewnie kreację tę stworzył facet, który potrzebuje „prostej oferty” i ”jasnych zasad”, gdyż wszystko inne jest dla niego zbyt skomplikowane.




