Dobry wirus nie jest zły - zdania nie zmienię mimo najnowszych wyników badań firmy Jupiter Research. Wynika z nich, że zaledwie 15% konsumentów kupiło produkt w wyniku kampanii wirusowej. Wg amerykańskich reklamodawców działania viral marketingu nie przynoszą spodziewanych efektów.
Analitycy w raporcie “Marketing Wirusowy: dostarczenie wiadomości dla mas” podkreślają, że marketing wirusowy jest jak najbardziej efektywny, lecz tylko wtedy, gdy konsumenci zachęcani są przez wpływowych użytkowników (najskuteczniej zarażających danym wirusem). Jednak nie mogą być oni w żaden sposób powiązani z firmą oferującą dany produkt. Muszą być także rozróżnione grupy docelowe oraz rodzaje kampanii. Przekaz kierowany do każdego jest tak naprawdę kierowany do nikogo. Jak podkreślają twórcy raportu, akcje w serwisach społecznościowych powinny być przeznaczone dla młodych odbiorców, a kampanie emailowe dla starszych (źródło: idg.pl)
Wniosek jest jeden: aby marketing wirusowy odnosił zamierzone rezultaty, trzeba go dobrze zrozumieć i umiejętnie wykorzystać. O tym czym jest viral marketing, na czym polega, jak stworzyć wirusa, jakie są jego wady i zalety, można przeczytać w prezentacji przygotowanej przez firmę Janmedia.
| View | Upload your own
Polecam również zapoznanie się z prezentacją belgijskiej agencji interaktywnej Emakina. Przedstawia ona różnice pomiędzy buzz i viral marketingiem, a także określa WOMM. Podaje definicje, przykłady, opisuje strategie. W prezentacji nie zabrakło oczywiście informacji o agencji - reklama przecież musi być;) Nie przeszkadza to jednak w odbiorze treści.
| View | Upload your own
Zauważyłam, że często marketing wirusowy jest utożsamiany z marketingiem szeptanym. Myślę, że nie do końca jest to poprawne. Ten pierwszy odniosłabym raczej do środowiska internetowego - wirus błyskawicznie rozprzestrzenia się właśnie w sieci. Drugi natomiast do rzeczywistości realnej. Jak sama nazwa wskazuje - marketing szeptany to marketing z ust do ust (WOMM). Granica jest dość płynna, jednak istnieje. I jeszcze jedna uwaga: marketing wirusowy to forma, natomiast szeptany - treść.
Na zakończenie krótki filmik definiujący marketing wirusowy (choć moim zdaniem jest to bardziej marketing szeptany).
Gratuluje świetnego wpisu i wyszukania dobrych prezentacji ![]()
Jedna z nich przypomniała mi o istniejącym zawodzie “ewangelista marki”. Pierwszy raz spotkałem się z taką osobą podczas kilkudniowego szkolenia IBM w Warszawie. Prezentowany był pewien produkt tej firmy. Niestety większość osób nie było do końca przekonana o “supercechach” tego produktu. Prezenterzy zawezwali na pomoc “ewangelistę”. Na drugi dzień przyjechał i różnymi (tajemnymi) metodami przekonał nas do racji firmy IBM. Faktycznie miałem wrażenie jakbym był na mszy
Różnica w sposobie przedstawiania argumentów między “prezenterem” a “ewnaglistą” była ogromna.
Bardzo ciekawe doświadczenie.
I pytanie czy między innymi celem IBM nie było abym w tym momencie napisał o tej firmie, a nie o innej… czyżby ewangelista osiągnął swój cel w postaci przekazanej teraz przeze mne tutaj nazwy IBM?
Wracająć do samego wpisu. Gosia… tak trzymać
Masz we mnie stałego czytelnika ![]()
Dziękuję
Słowa tego typu są dla mnie najlepszym motywatorem
Z pewnością taki był cel IBM - kreowanie poprzez wyróżnienie. Najbardziej w pamięć zapada to, co jest inne od całej reszty. Zastanawiam się czy mnie również przekonałby taki “ewangelista marki”… Jeżeli zacząłby mówić w stylu kapłańskim… hmm, prędzej skojarzyłby mi się z Lepperem - zwróciłeś uwagę na jego styl mówienia? Zupełnie jakby przemawiał z ambony ![]()
Bajerancko wyszła ta nowa skórka, zwłaszcza że byłem jednym z tych co opiniowali wczesne...
Dzięki za info ;) Już poprawione i skarcony ten, kto błędów się dopuścił :]
wit am chy ba sie cos stro na rozje cha l a? :) [i na marginesie, do Pochytki: podczas...
Zestaw kolorów dobrałam na kulerze. Chciałam przetestować w internecie barwy,...
Pierwszy raz tu jestem. Wszystko gra pozatą fioletową belką, ale to tylko...