Kreatywność jak pamięć - można ją ćwiczyć
“Zatrudnię młodego, wykształconego, kreatywnego…” Praktycznie w każdym zawodzie pożądana jest kreatywność. Czym ona tak naprawdę jest? W powszechnym rozumieniu kreatywność utożsamiana jest z pomysłowością, a więc umiejętnością sypania pomysłami jak z rękawa. Dawniej byłam przekonana, że z taką zdolnością człowiek się rodzi, że posiadają ją tylko wybrani. Dziś wiem, że kreatywność nie jest darem bożym. Jest sposobem funkcjonowania umysłu, procesem pociągającym za sobą powstawanie nowych idei, koncepcji lub skojarzeń powiązanych z już istniejącymi. Myślenie kreatywne to myślenie prowadzące do uzyskania oryginalnych rozwiązań istniejących problemów. To umiejętność wychodzenia poza schematy, łączenia dziedzin i tematów pozornie ze sobą niezwiązanych. Dzięki kreatywności sytuacje problemowe mogą stać się okazją, a nie barierą dla działania. I co ciekawe - z kreatywnością nie trzeba się urodzić, można ją sobie wyćwiczyć…
Joanna Heidtman, socjolog i psycholog, jest zdania, że dzięki zastosowaniu odpowiednich metod, wszyscy jesteśmy w stanie ową twórczość umysłu wytrenować. Wymienia ona 4 techniki stymulowania kreatywności:
- strategia nadmiaru - generowanie jak największej liczby pomysłów, bez względu na ich jakość,
- strategia odroczonej oceny - pozbycie się wszelkiego wartościowania w pierwszej fazie wyboru pomysłu,
- strategia twórczego oddalenia - sugeruje, że w czasie wymyślania kolejnych idei warto pracować nad nimi, oddalając się w inny obszar, pozornie z nimi niezwiązany, budować odległe powiązania skojarzeniowe,
- technika synektyki - odchodzenie od pierwotnego problemu i szukanie analogii do innych sytuacji.
Pamiętacie chipsy Pringles? Ich twórca, stosując właśnie technikę synektyki, opracował opakowania, dzięki którym chipsy się nie kruszyły. Zwykłe torebki próżniowe dodatkowo w transporcie zabierały bardzo dużo miejsca w porównaniu z samym produktem. Producent chipsów zaczął szukać rozwiązania tego problemu w innej dziedzinie. Nie skupiał się na swoich chrupkach, lecz postanowił rozejrzeć się… w przyrodzie. Zauważył, że liście drzew, które jesienią opadają, także się kruszą. Ale jeśli mokre liście zostaną ułożone i gęsto zapakowane, to nawet po wyschnięciu nie kruszą się już tak łatwo. Jakie więc zastosował rozwiązanie? Analogiczne: zaczął mokre chipsy układać gęsto w walcowatych opakowaniach.
W grupie raźniej
W kreatywnym myśleniu nie bez znaczenia jest czynnik społeczny. Dobrze przygotowana grupa jest swego rodzaju generatorem kreatywności. Umożliwia wykorzystanie tzw. “strategii zarodka”. Idea, jeszcze nie konkretny pomysł, rzucona na forum grupy może dzięki różnym modyfikacjom i uzupełnieniom przerodzić się w genialną koncepcję. W fazie poszukiwania rozwiązań pomocne są narzędzia służące do generowania pomysłów, tworzenia abstrakcyjnych odniesień, jak np. burza mózgów. W kolejnym etapie rozwiązywania problemu należy powrócić do problemu oryginalnego, następne jest porządkowanie, ocena i doskonalenie powstałych koncepcji. Aby jednak grupowy generator pomysłów zadziałał, musi spełnić 10 warunków - przykazań, które sformułowała jedna z grup treningowych:
- Zakaz inercji mentalnej - nie będziesz ponury, leniwy, pomysłom niechętny.
- Kolektywizm indywidualny - będziesz miłował pomysły bliźniego swego jak siebie samego.
- Podchwytuj i uzupełniaj pomysły.
- Będziesz wyznawał wolność fantazji i konfabulacji (mitomanii).
- Nie usztywniaj myśli.
- Nie zabijaj pomysłów.
- Nie zakrzycz pomysłu sąsiada.
- Nie myśl za kogoś.
- Od przybytku głowa nie boli - będziesz stosował strategię nadmiaru.
- Pamiętaj, abyś czas spotkania grupy święcił.
Reasumując - twórcze rozwiązywanie problemów obejmuje trzy etapy: analizę sytuacji problemowej, generowanie pomysłów oraz porządkowanie, ocenę i ulepszanie idei. Każdy z etapów wymaga ćwiczenia określonych umiejętności. Każdy też przebiega efektywniej, jeśli zastosowane zostają techniki kreatywnego myślenia.
Trzon artykułu oraz opisane techniki i przykazania kreatywnego rozwiązywania problemów w grupie pochodzą z pisma “Marketing&more”, nr 3/lipiec 2007.
October 29th, 2007 at 8:58 pm
obawiam sie, ze twoje wczesniejsze przekonanie ma jednak wiecej wspolnego z prawda. stwierdzenie, ze kreatywnosci mozna sie nauczyc jest samo w sobie sprzeczne. artystą moze sie ktos urodzic, poprzez nauke mozna byc jedynie solidnym rzemieslnikiem.
kreatywnosc to nie pamiec ktora mozna cwiczyc - nie zalezy od pojemnosci mozgu ale jego predyspozycji. wszelkie metody “na kreatywnosc” moga byc jedynie sposobem jej aktywowania ale nic ponadto do czego stworzyla nas natura. swoja droga polecam jeszcze jedna metode - probowanie domyslenia sie calosci na bazie szczatkowych informacji ew. podanych w niezrozumialej dla nas formie (np. lektura wegierskich, finskich czy wloskich gazet, stron www itd.).
October 29th, 2007 at 9:53 pm
Nie napisałam, że kreatywności można się nauczyć, lecz ją ćwiczyć, a to zasadnicza różnica. Oczywiście jakiś jej zarodek musi być. Poza tym chyba zaprzeczasz trochę sam sobie - twierdzisz, że nie można jej trenować, ale polecasz metodę, która ewidentnie jest ćwiczeniem.
October 29th, 2007 at 10:18 pm
wycwiczenie oznacza polepszenie czyli nauczenie sie, poglebienie umiejetnosci. ja mowilem tylko o jej uruchomieniu w ramach zasobow ktore posiadamy. subtelna roznica, ale jednak
October 30th, 2007 at 12:45 pm
Nauczenie się nie jest równoznaczne z wyćwiczeniem. Uczysz się czegoś od podstaw, nie mając wcześniej wiedzy na dany temat czy też umiejętności, np. uczysz się do egzaminu (zakładam, że jest to wiedza nowa, którą dopiero posiądziesz). Ćwiczysz natomiast coś, czego już wcześniej się nauczyłeś. Trenujesz zdobyte (nauczone) już umiejętności czy wiedzę (powtarzasz do przykładowego egzaminu). Subtelna różnica, ale jednak
October 30th, 2007 at 12:53 pm
A ja, jeśli Gosiu pozwolisz, skomentuję 10 przykazań burzy muzgów. Moim zdaniem brakuje tam jednego dość ważnego elementu, a dokładniej osoby. Osoby, która stanowi element przeciwrównowagi. Zadaniem tejże persony jest, mówiąc kolokwialnie, ‘ubijanie pomysłów’.
U nas w pracy rolę sceptyka przyjmują różne osoby w zależności od tematyki lub od humoru
A co do nauki vs ćwiczenia - tak jak mówi Gosia - najpierw się uczymy potem ćwiczymy 
Jeśli dany pomysł zostanie szybko odbity, można przypuszczać, że dana idea nie jest do końca dobra. Uważam, że taki ’sceptyk’ jest konieczny w zespole kreatywnym. I to nie musi być zawsze ta sama osoba