Archive for March, 2008

Pająki i skorpiony reklamie nie straszne

Thursday, March 27th, 2008

Kawa… Od dziecka uwielbiam jej zapach. Za smakiem nie przepadam, jednak aromat potrafi wprawić mnie w stan cudownej błogości, czasem nawet euforii. Zwykle zamykam wtedy oczy, rozkoszuję się chwilą i pozwalam pieścić zmysły… Właściwie ten jeden - zmysł węchu;) Między innymi na nim skupiła się włoska agencja reklamowa Lorenzo Marini&Associati tworząc reklamę brązowego napoju dla Stella Espresso.

bite-of-coffee-1.jpg

Oczywiście smak jest równie ważny, choć dla amatorów kawy pewnie ważniejszy.

bite-of-coffee-2.jpg
Źródło: Eternallycool.net

Zdjęcia urzekają mnie estetyką, minimalizmem zarówno kolorów, jak i elementów oraz… pięknem ust tej pani;) Jednak kawowe robaczki błądzące po jej twarzy już mniej. Oczywiście jak najbardziej rozumiem wydźwięk reklamy, doskonale czuję i wiem co autor miał na myśli. Jednak połączenie tak pięknego obrazu z pająkiem i skorpionem wywołuje u mnie mieszane odczucia. Od razu przypomina mi się kampania społeczna na rzecz profilaktyki wirusa HIV i AIDS przeprowadzona przez francuską organizację AIDES. W rolach głównych dokładnie ci sami bohaterowie o nieco większych rozmiarach:

skorpion…

aides2.jpg

… oraz pająk.

aides1.jpg
Źródło: Marketing-news.pl

W przypadku tej kampanii wykorzystanie takich, a nie innych żyjątek jest jak najbardziej trafione. Estetyka, elegancja i piękno z jednej strony oraz szok i obrzydzenie z drugiej dają efekt piorunujący. Widok groźnych i nieprzyjemnych zwierząt w intymnym kontakcie z ludźmi przyprawia o dreszcze i mocny wstrząs. Efekt potęguje dodatkowo nieświadomość ludzkich partnerów, którzy oddają się błogiej przyjemności.

Pająki i skorpiony w reklamach produktów FMCG? Raczej nie… W akcjach społecznych mających z definicji szokować i dawać do myślenia? Jak najbardziej tak.

Religia i seks - niebezpieczny duet w reklamie

Saturday, March 15th, 2008

Pewnie nie jednej kobiecie zdarzyło się w modlitwie przemycić prośbę o piękniejszą cerę czy szczuplejsze uda. I pewnie nie jedna rozmowę taką z Bogiem przeprowadziła w łóżku w nocnej bieliźnie. Naturalna rzecz - wieczorny paciorek. Dlaczego zatem tyle szumu wokół reklamy kosmetyków firmy ghd, w której kobiety niczym aniołki składają ręce w modlitwie do Pana naszego?

Gdzie te nagie ciała?
Dla producenta kosmetyków do włosów - firmy ghd - została stworzona seria spotów, w których główne bohaterki modlą się o piękne włosy. Wszystkie mają złożone modlitewnie dłonie i skierowane w górę spojrzenia. Możemy usłyszeć ich myśli wypowiadane w różnych językach. Jedna z kobiet pragnie, aby jej pasemka przebiły serce każdego mężczyzny. Druga chce, by jej nowe loki przyprawiły inną o uduszenie z zazdrości. Wielka mi rzecz - kobiety były, są i będą próżne. Lecz to nie próżność sprawiła, że kampania reklamowa została zakazana w Anglii. Roznegliżowane ciała oraz wyzywające pozy na łóżku w kontekście religijnym - o to całe zamieszanie. A ja pytam: gdzie te roznegliżowane ciała? Gdzie te wyzywające pozy? Hasło przewodnie całej kampanii - “Nowa religia dla włosów” - również oburzyło katolików (mimo że funkcjonuje już od 7 lat). Oliwy do ognia dodała plansza z napisem “Niech tak się stanie” i logiem firmy, która pojawiła się na końcu reklamy.

Tyle hałasu o nic
Kampania wzbudziła na Wyspach sporo kontrowersji. Angielska rada reklamy otrzymała 23 skargi, w których zarzucano spotom obrażanie religii katolickiej. Protestowano m.in. przeciwko wykorzystaniu do celów komercyjnych słów modlitwy i zapisaniu litery “t” w słowie “thy” w sposób przypominający krzyż. Rada reklamy uznała, że erotyka nie powinna iść w parze z symbolami religijnymi, ponieważ może to być obraźliwe nie tylko dla katolików.Obejrzyjcie spot i sami oceńcie czy faktycznie jest w złym guście

(Źródło: Wirtualnemedia.pl)

Również na naszym podwórku kontrowersji nie brakuje. Jednak te wydają mi się uzasadnione. Firma Artman promuje obecnie najnowszą kolekcję odzieży młodzieżowej marki House na okres wiosenno-letni oraz… radosny seks bez tracenia cnoty. Na stronie internetowej, stworzonej na potrzeby kampanii, uwagę przyciąga ustawa “O promocji dziewictwa i miłości czystej na 69 sposobów”. Sam temat nie wzbudza oburzenia, gdyż seksu w reklamie nie brakuje. Jednak odwoływanie się przy tym do religii już tak. Billboardy z dziewczyną, która w pierwszej odsłonie z różańcem w dłoniach modli się”strzeż mnie Ojcze”, a w drugiej z prowokującym wyrazem twarzy demonstruje jednoznaczny gest, są mocno nie na miejscu.

house-1n.jpg

house-2.jpg

Jeszcze bardziej dobitnie robi to drugi bohater kampanii. Zdjęcie jest chamskie i obrzydliwe.

house-3.jpg

Do Komisji Rady Reklamy już wpłynęła pierwsza skarga. Złożyła ją osoba prywatna, która twierdzi, że nie można wykorzystywać skojarzeń religijnych do celów komercyjnych. Rada rozpatrzy skargę w ciągu miesiąca. Jeśli uzna jej zasadność, media mogą odmówić firmie udziału w kampanii. House otwarcie przyznaje, że liczy na zamieszanie w mediach i  społeczeństwie. Zatem je ma.

(Źródło: Gospodarka.gazeta.pl)

Full service czy wąska specjalizacja?

Wednesday, March 12th, 2008

W najnowszym numerze magazynu Marketing&more uwagę moją przykuł artykuł na temat przyszłości agencji interaktywnych. Szczególnie zainteresował mnie wątek o dążeniu agencji oraz domów mediowych do marketingu zintegrowanego.

Pod jednym dachem

Coraz częściej „bycie” agencją interaktywną już nie wystarcza. Klient staje się bardziej wymagający, rynek się zmienia, nadchodzą nowe trendy. Agencje muszą temu sprostać, w przeciwnym wypadku nie przetrwają procesu selekcji, który - wg większości specjalistów - rozpocznie się w tym roku. Już teraz większość agencji poszerza swój portfel usług. Przykładem oferty z zakresu usług tradycyjnych agencji reklamowych jest forma kręcenia filmów, czyli wideoreklama. Mają już ją w ofercie agencje OS3 multimedia, Artegence, Hypermedia oraz K2 Internet. Ta ostatnia na potrzeby filmów zatrudniła nawet dyplomowanego reżysera.

Wideoreklama to dopiero początek

Deklaracje agencji o rozszerzaniu kompetencji związane są m.in. z oferowaniem usług z zakresu komunikacji marketingowej, w tym strategii marki, kreacji, planowania mediów oraz konsultingu. K2 Internet przestaje już mówić o sobie „agencja interaktywna”. Zaczyna się przedstawiać jako agencja marketingowo-technologiczna biorąc pod uwagę trzy komponenty: technologię, marketing i kreację.

Nie tylko interaktywni

W kierunku dywersyfikacji usług zmierzają również domy mediowe. Tworzą działy marketingu specjalizujące się w kampaniach reklamowych w wyszukiwarkach. Zrobiły tak już ACR dom mediowy, należący do grupy K2 Internet, oraz grupa Starcom MediaVest. Fastbridge, dział domu mediowego Initiative Warszawa zajmujący się reklamą w mediach cyfrowych, poszerzył kompetencje o tworzenie i realizację strategii kreatywnych, usługi SEM i SEO oraz buzz marketing. Jak twierdzi Łukasz Lewandowski, dyrektor ds. badań i rozwoju w ACR i K2 Internet, konkurencja między agencjami interaktywnymi, a domami mediowymi będzie się zaostrzać.

Zatem w którą stronę?

Jak to zwykle bywa są głosy „za” i są głosy „przeciw”. Eliza Panek, rzecznik prasowy Grupy Żywiec, wątpi, aby agencje interaktywne potrafiły zaoferować takie usługi, jakie mają w swoich kompetencjach agencje ATL czy BTL. A co na to sami zainteresowani? Rozszerzamy? Rozszerzamy! Wyłaniają się przy tym dwie wizje podziału. Jedna zakłada, że rynek podzieli się na agencje sieciowe i lokalne. Druga natomiast stawia na specjalizację i koncentrację na klientach zdobytych globalnie.

Myślę, że poszerzanie oferty przez agencje interaktywne i dążenie w kierunku marketingu zintegrowanego wyjdzie im na dobre. Model typu full service z naciskiem na Internet ma duże szanse na powodzenie. Należy jednak pamiętać, że konsument nie zamknął się na pozostałe media. Nie wyeliminował radia, prasy, telewizji i innych kanałów, lecz dołączył do nich nowy (właściwie już nie taki nowy) - interaktywny i multimedialny, jakim jest sieć. Do kogo zatem będzie należała przyszłość? Do agencji interaktywnych czy tradycyjnych ATL wspomaganych BTL’em? Powiem szczerze: nie wiem. Wiem natomiast, że współczesny konsument nadal używa wielu mediów. Z najnowszych badań IDC wynika, że czas spędzony online wciąż jest krótszy niż spędzony przed telewizorem. Jednak ten pierwszy będzie się wydłużał kosztem czasu przeznaczonego na TV oraz inne media. A ponieważ Internet zatacza coraz szersze kręgi, ma duże szanse stać się dominującym kanałem komunikacji. Tak więc drogie Agencje Interaktywne – wygląda na to, że wszystko przed Wami:) (i przede mną mam nadzieję;)).

Artykuł w pełnej wersji dostępny również w serwisie M&m - Interaktywne zbrojenia.