Archive for February, 2008

Korektorium - Kupować ubrania też trzeba umieć

Sunday, February 17th, 2008

Tekst oryginalny:

“Aspekt stricte modowy wyboru odzieży to jedna strona, druga, równie ważna, to jego wygląd jako towar, czyli przedmiot handlu. Znajoma krawcowa powiedziała mi kiedyś, że oglądanie interesującego ją ubrania w sklepie rozpoczyna od zajrzenia wewnątrz tej konkretnej rzeczy. Sama zaczęłam się do tego stosować z czasem i trzeba przyznać - to ma sens. Jeśli w środku szwy są porządnie wykończone i schodzą się tam gdzie powinny a nie rozmijają się, jeśli zamki błyskawiczne w spódnicach są dobrze obszyte gwarantując nam, że nie podrzemy sobie rajstop, jeśli podłożenia nogawek są starannie wykonane bez ryzyka natychmiastowego poprucia się i wywinięcia na zewnątrz oraz jeśli podszewka współgra z tkaniną wierzchnią bez wystawania na zewnątrz, to już prawie można mieć gwarancję, że ubranie po prawej stronie równie dobrze wygląda. Pisze prawie, ponieważ trzeba spojrzeć, czy np. kołnierz przy żakiecie jest równo obszyty lub w bluzce starannie przestębnowany - zwłaszcza kontrastowym kolorem nici lub czy najzwyczajniej w świecie już się coś w ubraniu nie pruje. Przy wszelkiego rodzaju odzieży dzianinowej zalecam przyjrzenie się, zwłaszcza szwom, czy nie biegną już oczka lub czy za chwile nie zaczną…”

Źródło: Moda.gazeta.pl

Po korekcie:

Wybierając odzież powinniśmy kierować się nie tylko modą, lecz także jakością towaru. Znajoma krawcowa powiedziała mi kiedyś, że przed zakupem ubrania dokładnie ogląda je od wewnętrznej strony. Zaczęłam postępować w ten sam sposób i muszę przyznać, że ma to sens. Solidne wykończenia na szwach, dobrze wszyte zamki błyskawiczne czy starannie podłożone nogawki to te elementy, które świadczą o wysokiej jakości odzieży. Środek ubrania to także podszewka. Jeżeli nie współgra z tkaniną wierzchnią, a na dodatek wystaje na zewnątrz, z pewnością uroku garderobie nie doda. Pamiętajcie, że diabeł tkwi w szczegółach, dlatego sprawdźcie czy kieszeń żakietu jest równo obszyta, kołnierz bluzki starannie przestębnowany, a spódnica nie gubi guzików. Kupując odzież z dzianiny warto zwrócić szczególną uwagę na szwy czy się nie rozchodzą lub za chwilę nie zaczną.

Korektorium - BP Polska

Thursday, February 14th, 2008

Tekst oryginalny pochodzący z serwisu BP partnerclub:

“Informacje, które zawiera niniejsza strona nie są wyczerpujące. Pomimo naszych starań, informacje zawarte na niniejszej stronie mogą się okazać niedokładne, nieaktualne lub nieodpowiednie, dlatego też nie mogą one mieć zastosowania i nie można ich odnosić do każdego przypadku i do każdej sytuacji. Biorąc powyższe pod uwagę nie możemy ponosić jakiejkolwiek odpowiedzialności wynikającej z jakichkolwiek niedokładności lub nieścisłości, co do informacji zawartych na przedmiotowej stronie. Jakakolwiek decyzja podejmowana na podstawie informacji zawartych na niniejszej stronie podejmowana jest na własne ryzyko osoby, która korzysta z tych informacji. BP nie ponosi odpowiedzialności za szkodę wynikłą, z bezpośredniego lub pośredniego, dostępu do przedmiotowej strony lub zastosowania informacji na niej przedstawionych. Równocześnie będziemy wdzięczni, jeżeli Państwo poinformują nas o swoich spostrzeżeniach dotyczących zawartości jak i treści niniejszej strony, kierując swoje uwagi i/lub zapytania poprzez formularz kontaktowy.”

Sama nie wiem… Śmiać się czy płakać? A może współczuć? W wolnym tłumaczeniu brzmi to mniej więcej tak:

“Chcemy, aby informacje na stronie były aktualne, staramy się, naprawdę, ale nam nie wychodzi. Dlatego nie możemy ponosić odpowiedzialności za to, że treści są nieodpowiednie, niedokładne i w nieudolny sposób przedstawione. Wiemy, że kiepsko nam idzie, ale mimo wszystko napiszcie nam o tym. Będziemy wdzięczni za wszelkie spostrzeżenia dotyczące zawartości strony, gdyż sami jakoś nie dajemy z tym wszystkim rady.”

Liftingowi poddałam jednak inny, nieco krótszy tekst - oczywiście również z godnego podziwu serwisu BP partnerclub:

“Każda osoba korzystająca z niniejszej strony jest odpowiedzialna za przestrzeganie prawa autorskiego i prawa własności przemysłowej. Kopiowanie niniejszej strony jest dozwolone, jeżeli zaistnieje taka potrzeba w trakcie jej przeglądania, z tym zastrzeżeniem, iż może być ona kopiowana jedynie dla osobistego użytku, w ilości, jaka wynika z celu uzasadnionego tym osobistym użytkiem. Każdy inne wykorzystanie niniejszej strony jest ściśle zabronione.
Cała treść niniejszej strony internetowej oraz jej kopii w komputerach jest chroniona prawem autorskim na rzecz: BP Polska sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone.”

Po korekcie:

Korzystanie z treści niniejszej strony zobowiązuje do przestrzegania prawa autorskiego i prawa własności przemysłowej. Kopiowanie zawartości jest dozwolone jedynie dla użytku osobistego w ilości z niego wynikającej. Wszelkie inne jej zastosowania są ściśle zabronione. Niniejsza treść oraz jej kopie są chronione prawem autorskim na rzecz BP Polska Sp. z o.o.

Wideo w Internecie jako najdynamiczniej rozwijająca się forma przekazu

Sunday, February 10th, 2008

Jaka forma reklamy obecnie króluje w sieci? Oczywiście wideo. I nic w tym dziwnego. Połączenie wizji i fonii zawsze będzie miało silniejszy wydźwięk niż zwykły banner czy pop-up. Internauci już się znudzili standardowymi formami, które często irytują i coraz rzadziej prezentują coś nowego. Chociaż skoro już o irytacji mowa… Wideo również potrafi zdenerwować.

Huk, ryk i krzyk

Czy zdarzyło się Wam kiedyś opuścić stronę, ponieważ co pół minuty wydawała dźwięki wyjątkowo trudne w odbiorze? Bo mnie tak. Co prawda można wyłączyć głośniki, jednak takie rozwiązanie wcale mnie nie satysfakcjonuje. Podobnie ma się rzecz z reklamami samochodów. Pamiętam, gdy pewnego wieczoru zaczytywałam się różnymi artykułami i nagle, ni stąd ni zowąd jeden wielki ryk i warkot. Na moje nieszczęście godzinę wcześniej słuchałam utworu z grupy tych, które brzmią dobrze jedynie powyżej 120 decybeli. Oczywiście nie wyciszyłam głośników. Serce mało mi nie wysiadło, a włosy stanęły do pionu. Założę się, że nie jedną osobę to spotkało. Dlatego też reklamodawcy, w trosce o nasz centralny ośrodek nerwowy;), postanowili coś z tym zrobić. Coraz częściej w spotach najpierw prezentowany jest obraz, a po najechaniu kursorem na reklamę słychać głos. Bardzo dobre rozwiązanie, które z pewnością przyczyni się do udoskonalenia tej formy. Żeby jednak wszystko było jasne - nie jestem przeciwnikiem reklam wideo w sieci, wręcz przeciwnie. Uważam, że to forma, która bardzo uatrakcyjnia przekaz promocyjny. Pod warunkiem oczywiście, że ten przekaz jest stworzony z pomysłem i polotem, gdyż to nie technika decyduje o powodzeniu kreacji. Ona w tym pomaga.

Trochę faktów

Jak podaje najnowszy numer magazynu Marekting&more, reklamy wideo stanowią obecnie jedną z najszybciej rozwijających się form e-marketingu. Mimo iż na ten rodzaj promocji wydaje się wciąż stosunkowo niewiele (ok. 5 proc. wszystkich wydatków na marketing internetowy), to jednak dynamika wzrostu budżetów na reklamowe spoty jest imponująca. W 2006 r. za reklamy w tej technologii w USA zapłacono 410 mln dolarów, czyli o 82 proc. więcej niż rok wcześniej. W Polsce co prawda sum takich jeszcze się nie wydaje, jednak trendy pokazują, że i u nas wideo będzie rosło w siłę. Nie bez znaczenia jest fakt, że mamy coraz lepsze łącza internetowe.

Reklama wideo przekonuje

Z badań Online Publisher’s Association (OPA) wynika, że reklamy w technologii streamingowej umieszczane na stronach www mediów informacyjnych są skuteczniejsze niż spoty telewizyjne. Tylko 21 proc. widzów po obejrzeniu spotu chciało uzyskać więcej informacji na temat reklamowanego produktu. W przypadku Internautów, którzy obejrzeli wideo, było to ponad 50 proc. (źródło: Mediarun.pl). Pamiętajmy jednak, że reklama wideo w Internecie nie oznacza wcale przeniesienia spotów telewizyjnych do sieci. Nie o to w tym chodzi. Kluczem jest realizowanie kampanii wideo na potrzeby Internetu. A jak wiadomo nie od dziś ten jest w pełni interaktywny. Pasywne spoty telewizyjne mogą służyć jedynie jako baza do budowy czegoś więcej. Czegoś, co sprawi, że komunikat skuteczniej dotrze do odbiorcy, który staje się coraz bardziej odporny na tradycyjne formy reklamy.

Dobry film, czyli jaki?

Na pytanie to można odpowiedzieć jednym zdaniem. Dobra reklama wideo to taka, która nie postrzegana jest jako intruz, lecz ciekawostka warta przekazania dalej. I tu od razu na myśl przychodzi YouTube. Ileż tam perełek się znajduje. Nie jeden taki klejnocik dostałam od znajomych, nie jeden też sama przesłałam napędzając tym samym machinę marketingu wirusowego. Jednak wideo to nie tylko reklama. To także amatorskie filmiki nakręcane przez Internautów, którymi YouTube wypełnia się po brzegi. Ba! Wideo również zadomawia się w całych serwisach, np. Niquitin.pl, Profi-lingua.pl. Interesujący przykład wykorzystania owej technologii znajdziemy także na stronach producenta kosmetyków Olay. Firma zaproponowała swoim klientkom konsultacje online umożliwiające dobór kosmetyków dostosowanych do wieku, potrzeb skóry i własnych upodobań. Po dokonaniu rejestracji można wysłuchać porad specjalistki, a przede wszystkim z jej pomocą wybrać odpowiednie dla siebie preparaty. Z badań Gemius Traffic wynika, że z konsultacji online korzysta ponad 2 000 kobiet miesięcznie (źródło: Uroda.kobiety.net.pl).

Zainteresowanie tą formą reklamy wcale mnie nie dziwi. To naturalna kolej rzeczy - kiedyś animowany banner wzbudzał zachwyt, teraz Internauci chcą czegoś więcej. A tym czymś jest wideo. Pamiętajmy jednak, że to tylko technologia, która sama w sobie nie jest niczym nadzwyczajnym. Dopiero niebanalna kreacją nadaje jej odpowiedniego wymiaru.

Dla zainteresowanych: Reklama wideo w Internecie - raport firmy Gemius.