Archive for October, 2007

Wielka wpadka Dove

Thursday, October 25th, 2007

W jednym z moich ulubionych pism branżowych - Marketing&more - natrafiłam na ciekawe informacje dotyczące kampanii marki Dove koncernu Unilever. W ubiegłym roku marka ta zainicjowała kampanię “Prawdziwe piękno”. Z pewnością pamiętacie spoty reklamowe, których bohaterkami były “prawdziwe” kobiety z kilkoma centymetrami tu i tam za dużo. Panie na zdjęciu poniżej są w trakcie “kuracji” z Dove.

6.jpg

Kampania oparta była - jak szczyci się firma - na “największym globalnym badaniu konsumenckim, jakie Dove kiedykolwiek przeprowadziło”. Ankieta sporządzona przez Dialego Market Research AG objęła milion kobiet na całym świecie, które oceniały w niej produkty firmy z perspektywy własnych wymagań i doświadczeń. Pominięto jednak Polki.

Nie uważamy się za piękne

Nasz krajowy oddział Dove zdecydował się w tym roku przeprowadzić indywidualne badania. Cel jednak był nieco odmienny - chodziło o sprawdzenie, jak Polki wypadają w percepcji siebie samych oraz własnej atrakcyjności na tle innych krajów. I tu mamy niespodziankę - wg badań 0% Polek uważa się za piękne. Badanie zostało przeprowadzone na podstawie 4240 wywiadów telefonicznych w grupie kobiet 18-64 w 13 krajach, w tym także w Polsce - przepadano 300 pań. I teraz uwaga… Błąd próby przy liczebności 300 respondentów wyniósł 1,7%. Pewnie nic Wam to nie mówi. Mnie do pewnego momentu też nie;) O co więc chodzi?

Błędny błąd próby?

Wyniki badań Dove budzą wątpliwości socjologa, dr Katarzyny Staszyńskiej z Collegium Civitas, specjalistki z zakresu metodologii i etyki badań marketingowych. Pani doktor wyniki komentuje w następujący sposób: “Nie wiem jak były dobierane próby do tego badania. Jeżeli celowo, na przykład spośród kobiet, które są otyłe lub mają inne defekty urody, to te wyniki się bronią, chociaż przy takim doborze próby błędu statystycznego nie da się wyliczyć. Jeśli jednak wartość wyniosła 1,7%, to już nic mi się nie zgadza. Przy małych próbach, a próba N=300 osób to próba mała, błąd statystyczny jest znacznie większy. Przy liczebności próby losowej N=1000 osób rzadko bywa on mniejszy niż 2%”. Doktor socjologii dodaje, że jeżeli błąd próby wynosi 1,7%, to oznacza, że faktyczne wyniki mogą być o tyle właśnie mniejsze lub większe od rezultatów badań (wynika to z definicji terminu “błąd próby”). Dlatego jeśli wyniósł 1,7%, podczas gdy 2% kobiet określiło się jako piękne, to faktycznie znaczyć może, że za piękne uważa się 3,7% lub 0,3% respondentek (źródło: Marketing&more, nr 5/październik 2007).

Intrygujące “zero” miało ruszyć sumienia…

Agnieszka Krajewska, senior marketing specialist Dove, tłumaczy, że błąd ten odnosi się do całości ankietowanej grupy. W związu z tym liczba ta może się nieco zmieniać, gdyż w niektórych państwach grupy były bardziej liczne, w innych mniej. Krajewska dodaje, że ankieta nie była precyzyjną pracą statystyczną, a owe 0% miało ruszyć sumienia i skruszyć kanony. 3% nie miałoby takiego wydźwięku jak 0%.

Czy “prawdziwe piękno” Dove jest… prawdziwe?

Do realizacji spotu reklamowego zatrudniono dwie znane kobiety - Katarzynę Figurę oraz Dorotę Wellman. Zachęcają one do podpisania “Manifestu Prawdziwego Piękna”. Do tej pory firma zebrała 40 tys. podpisów, docelowo ma ich być 100 tys. Dove zamierza ogłosić ten wynik w mediach, aby podkreślić jak wiele kobiet dostrzega problem związany z istniejącymi stereotypami piękna. Teraz moje pytanie: czy piękno faktycznie nie jest ważne? Czy nie lepiej ogląda nam się programy telewizyjne czy filmy, w których biorą udział chociażby ładni ludzie? Czy nie przyjemniej obcuje się z osobą atrakcyjną fizycznie? Oczywiście, że jest ważne! Powszechnie również wiadomo, że pięknym ludziom żyje się łatwiej (z nielicznymi wyjątkami, np. molestowanie kobiet w pracy). Odnoszą oni większe sukcesy w życiu zarówno zawodowym, jak i prywatnym. Nikt mi nie wmówi, że kobieta z nadwagą i cellulitem na udach będzie równie bardzo atrakcyjna fizycznie (pomijam w tym przypadku aspekty osobowościowe) dla mężczyzny, jak ta szczupła i jędrna. Nawet Dove chyba tak naprawdę nie do końca wierzy w swój przekaz. Przypatrzcie się sylwetce Kasi Figury - czy nie wydaje się Wam ona sporo szczuplejsza, niż jest w rzeczywistości?

Pani Kasia zadziwiająco dużo schudła. Skoro “prawdziwe piękno” jest w nas, to dlaczego została komputerowo wysmuklona?

I teraz moja ulubiona część: wnioski:] Zastanawiam się nad jednym: skoro piękno zewnętrzne nie jest istotne, to po co firma w ogóle produkuje i sprzedaje kosmetyki mające do tego piękna doprowadzić? Większość kremów i balsamów Dove to przecież preparaty modelujące, wyszczuplające, mające poprawić strukturę ciała i stan skóry. “Piękne ciało nie jest ważne, zaakceptujcie siebie, prawdziwe piękno jest w Was, ale… mimo to używajcie naszych produktów ujędrniających” - nie kupuję tego. Co więcej, kampania “Prawdziwe piękno” adresowana jest przede wszystkim do kobiet przeciętnych, tych mniej atrakcyjnych, nie do końca zadowolonych z siebie. Wiadomo, że takich kobiet jest więcej. Dove rozmyślnie (żeby nie użyć słowa perfidnie) wykorzystuje ich pragnienie bycia piękniejszymi przeprowadzając kampanię, która poprzez zbieranie podpisów na rzecz “Manifestu Prawdziwego Piękna” przerodziła się w akcję społeczną. Firma chce zarobić i nic w tym złego. Nie powinna jednak robić tego grając na uczuciach wielu kobiet i wmawiając im, że piękno zewnętrzne nie ma znaczenia.

Przyszłość reklamy online

Tuesday, October 23rd, 2007

Analitycy IDC, firmy badawczej należącej do koncernu IDG, prognozują, że formatem reklamowym przyszłości w Internecie będzie video, a platformami dotarcia serwisy społecznościowe i usługi mobline.

Z raportu analityków IDC “New Media Trends: What They Mean for Publishers” wynika, że co roku spadają udziały reklamy prasowej i telewizyjnej w rynku reklamy, natomiast rosną udziały Internetu.

1.gif

IDC przewiduje absolutny przełom w reklamie typu rich media, czyli wykorzystującej video, animację, dźwięk i interakcję. W roku bieżącym stanowi ona 11,9% udziału w amerykańskim rynku, w 2011 udział ten ma wzrosnąć do 20,7%. To zapewni formatom rich media drugie miejsce po reklamie w wyszukiwarkach. I to - wg IDC - jest czerwoną lampką dla Google, które ponad 90% swoich przychodów czerpie z reklamy w wyszukiwarkach.

2.gif

Duży potencjał na przyszłość mają największe serwisy społecznościowe, takie jak MySpace czy Facebook. W ich przypadku sensowne staną się modele abonamentowe (za wybrane usługi) oraz integracja z platformami e-commerce (źródło: internetstandard.pl).

Podobne wyniki uzyskała firma PointRoll, która poszła dalej i zbadała, jakie produkty najlepiej się promuje za pomocą formatów rich media. Otóż reklama tego typu idealnie nadaje się do promocji rozrywki. Rich media z powodzeniem wypromują grę video, premierę DVD, ściągną masy do sal kinowych, a także podniosą oglądalność programu telewizyjnego (źródło: egospodarka.pl). Badania te nie są dla mnie niczym zaskakującym. Już w 1999 roku mówiono i pisano o rosnącej popularności oraz fenomenie rich mediów.

Wrócę jeszcze do raportu IDC - analitycy są zdania, że możliwości internetowe iPhone’a oraz plan wprowadzenia do sprzedaży telefonów Google, znacznie przyczynią się do popularności reklamy w urządzeniach mobilnych. Telefon komórkowy jest jednym z tych urządzeń, które konsumenci mają zawsze przy sobie. Dodatkowo urządzenia mobilne szybko się zmieniają oferując coraz szersze możliwości. Brzmi obiecująco, ale… No właśnie, nie byłabym sobą, gdybym nie wtrąciła owego “ale”. Z badań WebVisible oraz Nielsena wynika, że aż 92%(!) respondentów odpowiedziało, iż reklama w telefonach komórkowych jest irytująca. 74% przyznało również, że woli samodzielnie szukać konkretnych produktów niż dostawać reklamy wysyłane do nich bezpośrednio. Co ważne - 56% badanych stwierdziło, że jedynie w Internecie napotyka na reklamy, które są dla nich znaczące, a 53% znajduje takie w telewizji (źródło: mediarun.pl).

Tu przypomina mi się jedno z badań Nielsena, które wykazało, że wśród konsumentów większym zaufaniem cieszą się reklamy tradycyjne, nie internetowe. Przyznam, że jest to dość zdumiewające biorąc pod uwagę np. reklamy kremów przeciwzmarszczkowych, które reklamują kobiety 25-30-letnie o nieskazitelnej skórze. Chyba tylko naiwne desperatki uwierzą w działanie takiego specyfiku.

Wniosek? Myślę, że w dalszym ciągu konsumenci bardziej będą wierzyć opiniom znajomych i rekomendacjom WOMM. Serwisy społecznościowe i blogi jak najbardziej stanowią przyszłość reklamy internetowej, a dokładniej miejsca ich zamieszczania. Oczywiście bez przesady - nie może z takiego serwisu zrobić się promocyjny. Reklama w komórkach? Nie, dziękuję. Reklama video? Chętnie obejrzę. W wyszukiwarce również mile widziana.

Beamvertising w polskich miastach

Monday, October 22nd, 2007

Jakiś czas temu Puma stworzyła dość niesmaczną reklamę, po której moje skojarzenia z tą marką nie były zbyt pozytywne. Odwołała się w niej do znanej i jakże banalnej koncepcji “sex sells”. Aż tu nagle miłe zaskoczenie - promocja w zupełnie innym, przyciągającym uwagę stylu. Otóż producent zapachu Puma I’m going jako pierwszy w Polsce postanowił wykorzystać mobilną projekcję holograficzną. Jest ona elementem promocji organizowanego przez Pumę projektu badawczego dokadzmierzam.pl, którego celem jest stworzenie obrazu współczesnej młodzieży. Serwis pełni rolę platformy komunikacyjnej, za pośrednictwem której użytkownicy mogą wymieniać między sobą poglądy na tematy, które uważają za ważne.

Wracająć do hologramu… W każdy piątkowy i sobotni wieczór (od 19.10 do 24.11), w jednym z polskich miast, będzie można zobaczyć powstałego ze strumienia światła młodego człowieka w obrazie 3D biegnącego po ścianach budynków. Emitowana z mobilnej platformy projekcyjnej animacja pojawiać się będzie po zmroku. 19 i 20 października młodzieniec pobiegał już sobie po budynkach Warszawy, teraz czas na kolejne miasta. W najbliższy weekend odwiedzi mieszkańców Krakowa (26 i 27.10), potem Poznania (02 i 03.11), Katowic (09 i 10.11) i Wrocławia (16 i 17.11). Bieg swój zakończy w miejscu rozpoczęcia maratonu, a więc w Warszawie (23 i 24.11).

puma-holograf-1.jpg

Jak wygląda taka animacja holograficzna? Zobaczcie sami - promocja gum do żucia “Sportlife”.