Niedziela - dzień błogiego lenistwa, słodkiego “nicnierobienia”:) Leżąc po przepysznym obiedzie brzuchem do góry i przeciągając się jak kot (pozdrowienia dla A:)) pomyślałam, że zamieszczę dziś coś miłego i zabawnego. Grający w tle kawałek “One love” Blue przywołał w pamięci reklamę, na którą natknęłam się kilka miesięcy temu w sieci - reklamę prezerwatyw:) Zabawna, niewulgarna, z miłą muzyczką w tle.
Bardzo mi się podoba. Nie ma w niej żadnej nagości, wypiętych tyłków czy dziwnych jęków, a jest o wiele bardziej erotyczna niż reklamy to zawierające. Kolejna też jest świetna.
Ciekawe co ta pani robiła chwilę temu;) O panu nie wspomnę;)
Rząd apeluje, że rodzi się za mało dzieci. Becikowe miało zachęcić do zwiększenia przyrostu naturalnego. Po obejrzeniu tej reklamy wiem już dlaczego jestem dzieckiem niżu demograficznego;)
Dziś reklamy z kategorii… słabej. Pod lupę biorę kreacje marki Cropp Town. Powiem krótko: shockvertising nieciekawy i na siłę. Kompletnie nie dotarły do mnie te reklamy. Faktem jest, że już nie należę do grupy docelowej (targetem jest młodzież w wieku 13-24 lata), jednak nie oznacza to, że nie mogą mi się one podobać. Tym zdecydownie mówię NIE.
I to jest reklama adresowana do młodzieży… Dla mnie przekaz jest jasny - “Stukajcie się jak zwierzęta, ile tylko możecie” (z góry przepraszam za wulgaryzm, ale tak to właśnie odbieram). Jaki to ma związek z reklamowaną odzieżą? Według mnie to jedno wielkie nieporozumienie.
Idziemy dalej…
O co chodzi? “Nasze dżinsy są tak fajne, że nosząc je nawet pies będzie chciał Cię przelecieć”? Wybaczcie dosłowność, ale jak to inaczej określić?
A co powiecie o tym “cudzie narodzin”?
Szukałam związku tej reklamy z odzieżą Cropp Town i jedyne co przyszło mi do głowy, to hasło “Urodziłeś się po to, aby nosić nasze ubrania”. Mam jednak mieszane odczucia.
I jeszcze świnki dorzucę…
Pozostawię ten film bez komentarza.Mam wrażenie, że firma LPP chce zdobyć świat marką Cropp Town w taki sam sposób, w jaki zrobił to Oliviero Toscani - twarz koncernu Benettona. Toscani balansował na krawędzi, jakby to młodzież powiedziała - jechał po bandzie, przekraczał granice. Był wizjonerem i wyrocznią stylu tej włoskiej marki. Dzięki jego reklamom logo Benettona jest w pierwszej piątce najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie. Myślę, że Cropp Town próbuje obrać podobny kierunek, jednak kreatywnym LPP daleko do Toscani’ego.
“Każdy z nas ma dwie twarze” - tak brzmi hasło nowej ogólnoświatowej kampanii wizerunkowej firmy Reebok. Jej ambientową oraz internetową część realizuje w Polsce dom sprzedaży mediów ARBOmedia. Zleceniodawcą jest agencja ISOBAR/HYPERmedia, która odpowiada za zakup i planowanie mediów internetowych.
Na początku września na placu przed Galerią Kazimierz w Krakowie powstało trójwymiarowe graffiti Reeboka.
Stworzył je MCK, ceniony polski grafficiarz. Cały proces tworzenia dzieła został uwieczniony i w formie filmu video rozpowszechniony w Internecie. A więc mamy typowy przykład marketingu wirusowego.
Ale zaraz zaraz… Przecież to już było… A chciałoby się powiedzieć “Ooo, tego jeszcze NIE było!”. Fachowcy z ARBOmedia nie wysilili się za bardzo. Latem 2006 roku niespodziewanie zaczęły zamarzać polskie miasta. W Warszawie, Poznaniu, Krakowie, Sopocie i Wrocławiu pojawiły się duże ilości lodowatej wody i pękającej kry. Wraz z nimi takie zwierzątka jak orki, foki, pingwiny i niedźwiedzie.
Lodowe graffiti również zostało stworzone przez MCK, a za organizację i koordynację kampanii odpowiadał ARBOmedia. Skopiowali sami siebie? Zabrakło im pomysłu na nowy, oryginalny ambient?
Już w 2005 roku w Lipsku pojawiło się graffiti 3D reklamujące grę wyścigową Need For Speed.
Również agencja Saatchi&Saatchi wykorzystała w swoich działaniach miejskie chodniki i grafikę w trójwymiarze. W ramach akcji promującej markę Folgers, zajęła studzienki ściekowe w Nowym Jorku i ucharakteryzowała je na filiżanki kawy.
Moje pierwsze odczucia po zobaczeniu tych zdjęć nie były zbyt pozytywne. Parujące ścieki w skojarzeniu z kawą nie budziły we mnie chęci napicia się tego napoju. Co prawda kawy nie pijam;), ale jej zapach wprost ubóstwiam. Po chwili zastanowienia uznałam jednak, że pomysł był świetny. Kreacja ta wywoływała reakcje, zwracała uwagę, była ryzykowna, ale m.in. dzięki temu tak zapamiętywalna.
W tym miejscu nie mogę nie wspomnieć o znakomitym artyście specjalizującym się w tworzeniu trójwymiarowych iluzji. Julian Beever - malarz, którego dzieła mogli już podziwiać mieszkańcy Anglii, Francji, Belgii, Niemiec, Austrii i Stanów Zjednoczonych. Jego ostatnim przedsięwzięciem był projekt wykonany na zamówienie amerykańskiego koncernu kosmetycznego Aveeno. Zainspirowany sloganem “Positively Ageless” narysował mityczne źródło młodości. Jego pracę - podobnie jak pracę MCK przy tworzeniu graffiti dla Reeboka - sfilmowano i rozpowszechniono w Internecie.
I jeszcze jedno zdjęcie trójwymiarowego graffiti - reklama wódki Absolut.
Graffiti 3D z pewnością wzbudza zainteresowanie i pozytywne emocje. Jednak w obecnych czasach, kiedy wszystko podlega tak szybkim zmianom, działy kreatywne powinny pójść o krok do przodu. Jestem wymagającym odbiorcą i akcja ambientowa Reeboka nie zrobiła na mnie wrażenia z jednego prostego powodu - już to widziałam.