Chill Bill i rozmawiasz w kółko
Od jakiegoś czasu bacznie obserwuję rozwój marki komórkowej 36,6 firmy Polkomtel. Gdy parę miesięcy temu po raz pierwszy pojawiła się na rynku, miałam mieszane odczucia odnośnie produktu i całej kampanii. Wydawało mi się tanim chwytem dawanie młodym ludziom pieniędzy w zamian za odsłuchanie reklam. Dość szybko zmieniłam zdanie, gdy bliżej zapoznałam się z nową ofertą Polkomtelu i usługą Chill Bill.
Mechanizm jest bardzo prosty: za odsłuchanie trzech reklam i udzielenie poprawnej odpowiedzi na pytanie związane z ich treścią, można uzyskać nawet 10 zł miesięcznie na połączenia i SMS-y. Jedna dobra odpowiedź to 1 zł. Rozwiązanie wręcz idealne dla młodych ludzi (core target 17-19 lat), u których z finansami różnie bywa. Zainteresowanie ofertą 36,6 rośnie wraz z zadowoleniem klientów. Wystarczy zerknąć na komentarze użytkowników.
W celu spopularyzowania usługi wśród reklamodawców, Polkomtel rozpoczął współpracę z Agorą, która sprzedaje reklamy dla 36,6. “Główne zalety reklamy głosowej, takie jak świadomy odbiór przez użytkownika i możliwość weryfikacji przekazu, dadzą marketerowi szansę sprawdzenia kampanii przed lub po jej właściwej realizacji. Jest to kolejny produkt reklamowy w naszej ofercie, który będzie zwiększał efektywność kupowanych kampanii” – mówi Przemysław Bartkowiak, dyrektor sprzedaży Pionu Internet Agory. (Manager.money.pl)
Usługa Chill Bill jest pierwszą tego typu w Polsce. Przykładem sukcesu reklamy w telefonii komórkowej jest wirtualny operator Blyk działający w Wielkiej Brytanii od września 2007 roku. Przez rok zgromadził 200 tys. użytkowników (dwa razy więcej, niż planował) mogących korzystać z jego usług w zamian za oglądanie reklamowych MMS-ów i odsłuchiwanie SMS-ów. Grupą docelową Blyk są ludzie w wieku 16-24 lata. (Media&Marketing, 12-18 listopada 2008)
Popularność usługi Chill Bill z pewnością będzie rosnąć. Ten nowy kanał komunikacji umożliwia precyzyjne targetowanie i gwarantuje odsłuchanie reklamy do samego końca. Dzięki temu konsumenci mniej zapłacą za usługi komórkowe, reklamodawcy więcej sprzedadzą, a operatorzy zdobędą dodatkowe pieniądze i będą mogli zająć się swoją korową działalnością. Zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe? Z Chill Bill jest to możliwe.





