Archive for the ‘Z innej beczki’ Category

VULVA Original - wyciąg z kobiety

Monday, November 26th, 2007

Perfumy, w skład których wchodzi wydzielina z pochwy kobiety… No o czymś takim jeszcze nie słyszałam. Niemiecka firma Vivaeros stworzyła zapach adresowany do mężczyzn. I nie jest to zapach, którym mają się oni skrapiać w celu wywołania pożądanych reakcji u płci przeciwnej. Wąchanie substancji z ”działającej na zmysły vaginy kobiety” ma zintensyfikować męskie fantazje erotyczne. Na stronie internetowej firmy można przeczytać informację, że VULVA Original to jednak nie perfumy, lecz zapach z pochwy kobiety mający wzmagać przyjemność mężczyzny. Sama już nie wiem czy mnie to zaskoczyło, rozbawiło, czy wzbudziło uczucie politowania. Na pewno strona promująca zapach wprawiła mnie w lekkie osłupienie - nagie kobiety w wiele mówiących pozach wyglądające tak, jakby miały za chwilę zająć się sobą. Poniżej jedno z łagodniejszych zdjęć z serwisu.

img_4_big.jpg

Oczywiście nie mogło zabraknąć przedstawiciela targetu - typowego macho siedzącego w fotelu i zachwycającego się zapachem VULVA, poczas gdy dwie panie łaszą się jedna do drugiej (źródło: Adrants.com).

Tak się zastanawiam… ile kobiet firma “wycisnęła” na 100 gram produktu?;) Czy faktycznie zapach ten zyska zainteresowanie mężczyzn? Mam dość mieszane odczucia. Jeszcze wczoraj mogłam z pełnym przekonaniem powiedzieć, że poza szumem medialnym, firma nic nie zyska. Dzisiaj natomiast spojrzałam na sprawę nieco inaczej. Targetem są mężczyźni, a jak wiadomo większość z nich (mam nadzieję, że nikogo nie urażę) ma skłonności do takich dziwactw. Jeżeli produkt faktycznie działa jak afrodyzjak, to być może znajdzie stałych klientów. Kto wie czy z czasem nie sięgną po niego lesbijki. Obawiam się, że słupki sprzedaży firmy Vivaeros mogą rosnąć, co tylko udowodni, że przyszło mi żyć w czasach chorych i zepsutych.

Kreatywność jak pamięć - można ją ćwiczyć

Monday, October 29th, 2007

“Zatrudnię młodego, wykształconego, kreatywnego…” Praktycznie w każdym zawodzie pożądana jest kreatywność. Czym ona tak naprawdę jest? W powszechnym rozumieniu kreatywność utożsamiana jest z pomysłowością, a więc umiejętnością sypania pomysłami jak z rękawa. Dawniej byłam przekonana, że z taką zdolnością człowiek się rodzi, że posiadają ją tylko wybrani. Dziś wiem, że kreatywność nie jest darem bożym. Jest sposobem funkcjonowania umysłu, procesem pociągającym za sobą powstawanie nowych idei, koncepcji lub skojarzeń powiązanych z już istniejącymi. Myślenie kreatywne to myślenie prowadzące do uzyskania oryginalnych rozwiązań istniejących problemów. To umiejętność wychodzenia poza schematy, łączenia dziedzin i tematów pozornie ze sobą niezwiązanych. Dzięki kreatywności sytuacje problemowe mogą stać się okazją, a nie barierą dla działania. I co ciekawe - z kreatywnością nie trzeba się urodzić, można ją sobie wyćwiczyć…

Joanna Heidtman, socjolog i psycholog, jest zdania, że dzięki zastosowaniu odpowiednich metod, wszyscy jesteśmy w stanie ową twórczość umysłu wytrenować. Wymienia ona 4 techniki stymulowania kreatywności:

  • strategia nadmiaru - generowanie jak największej liczby pomysłów, bez względu na ich jakość,
  • strategia odroczonej oceny - pozbycie się wszelkiego wartościowania w pierwszej fazie wyboru pomysłu,
  • strategia twórczego oddalenia - sugeruje, że w czasie wymyślania kolejnych idei warto pracować nad nimi, oddalając się w inny obszar, pozornie z nimi niezwiązany, budować odległe powiązania skojarzeniowe,
  • technika synektyki - odchodzenie od pierwotnego problemu i szukanie analogii do innych sytuacji.

Pamiętacie chipsy Pringles? Ich twórca, stosując właśnie technikę synektyki, opracował opakowania, dzięki którym chipsy się nie kruszyły. Zwykłe torebki próżniowe dodatkowo w transporcie zabierały bardzo dużo miejsca w porównaniu z samym produktem. Producent chipsów zaczął szukać rozwiązania tego problemu w innej dziedzinie. Nie skupiał się na swoich chrupkach, lecz postanowił rozejrzeć się… w przyrodzie. Zauważył, że liście drzew, które jesienią opadają, także się kruszą. Ale jeśli mokre liście zostaną ułożone i gęsto zapakowane, to nawet po wyschnięciu nie kruszą się już tak łatwo. Jakie więc zastosował rozwiązanie? Analogiczne: zaczął mokre chipsy układać gęsto w walcowatych opakowaniach.

W grupie raźniej

W kreatywnym myśleniu nie bez znaczenia jest czynnik społeczny. Dobrze przygotowana grupa jest swego rodzaju generatorem kreatywności. Umożliwia wykorzystanie tzw. “strategii zarodka”. Idea, jeszcze nie konkretny pomysł, rzucona na forum grupy może dzięki różnym modyfikacjom i uzupełnieniom przerodzić się w genialną koncepcję. W fazie poszukiwania rozwiązań pomocne są narzędzia służące do generowania pomysłów, tworzenia abstrakcyjnych odniesień, jak np. burza mózgów. W kolejnym etapie rozwiązywania problemu należy powrócić do problemu oryginalnego, następne jest porządkowanie, ocena i doskonalenie powstałych koncepcji. Aby jednak grupowy generator pomysłów zadziałał, musi spełnić 10 warunków - przykazań, które sformułowała jedna z grup treningowych:

  1. Zakaz inercji mentalnej - nie będziesz ponury, leniwy, pomysłom niechętny.
  2. Kolektywizm indywidualny - będziesz miłował pomysły bliźniego swego jak siebie samego.
  3. Podchwytuj i uzupełniaj pomysły.
  4. Będziesz wyznawał wolność fantazji i konfabulacji (mitomanii).
  5. Nie usztywniaj myśli.
  6. Nie zabijaj pomysłów.
  7. Nie zakrzycz pomysłu sąsiada.
  8. Nie myśl za kogoś.
  9. Od przybytku głowa nie boli - będziesz stosował strategię nadmiaru.
  10. Pamiętaj, abyś czas spotkania grupy święcił.

Reasumując - twórcze rozwiązywanie problemów obejmuje trzy etapy: analizę sytuacji problemowej, generowanie pomysłów oraz porządkowanie, ocenę i ulepszanie idei. Każdy z etapów wymaga ćwiczenia określonych umiejętności. Każdy też przebiega efektywniej, jeśli zastosowane zostają techniki kreatywnego myślenia.

Trzon artykułu oraz opisane techniki i przykazania kreatywnego rozwiązywania problemów w grupie pochodzą z pisma “Marketing&more”, nr 3/lipiec 2007.

Światowy Dzień Zwierząt

Thursday, October 4th, 2007

Na blogu o tematyce marketingowej zamieszczę wpis o zwierzakach, a co:) Jako miłośniczka zwierząt przeróżnych (no dobra, boję się ślimaków;)) czuję się do tego zobowiązana.

4 października - Światowy Dzień Zwierząt

W tym roku po raz pierwszy dzień ten jest obchodzony zgodnie z Uchwałą Sejmu RP jako oficjalne święto zwierząt oraz ich miłośników. Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce od ponad 140 lat jest “głosem” zwierząt i wiernie broni ich praw.

Zwierzęta, tak jak ludzie, zasługują na godne traktowanie. Kochajmy je, otaczajmy ciepłem, dbajmy o nie. Jeżeli widzisz znęcającego się nad zwierzęciem człowieka - nie przechodź obojętnie. Pamiętaj! Nie reagując przykładasz rękę do jego cierpienia. Bądź człowiekiem dla zwierzaka!

biale_duze.jpg

wiew_male.jpg

malpa_male.jpg

kotek_male.jpg

1831424.jpg

zaba_duza.jpg

Wszystkie są piękne i kochane, bez wyjątków:)

A to jest mój psiak:)

maksiu-blog.JPG

Wabi się Maks, ma 2,5 roku i wszystko mu wolno - zdobył serca całej rodziny:)

Polecam strony:

www.toz.pl

www.niechcianeizapomniane.org

www.kochanezwierzaki.pl