Analitycy IDC, firmy badawczej należącej do koncernu IDG, prognozują, że formatem reklamowym przyszłości w Internecie będzie video, a platformami dotarcia serwisy społecznościowe i usługi mobline.
Z raportu analityków IDC “New Media Trends: What They Mean for Publishers” wynika, że co roku spadają udziały reklamy prasowej i telewizyjnej w rynku reklamy, natomiast rosną udziały Internetu.

IDC przewiduje absolutny przełom w reklamie typu rich media, czyli wykorzystującej video, animację, dźwięk i interakcję. W roku bieżącym stanowi ona 11,9% udziału w amerykańskim rynku, w 2011 udział ten ma wzrosnąć do 20,7%. To zapewni formatom rich media drugie miejsce po reklamie w wyszukiwarkach. I to - wg IDC - jest czerwoną lampką dla Google, które ponad 90% swoich przychodów czerpie z reklamy w wyszukiwarkach.

Duży potencjał na przyszłość mają największe serwisy społecznościowe, takie jak MySpace czy Facebook. W ich przypadku sensowne staną się modele abonamentowe (za wybrane usługi) oraz integracja z platformami e-commerce (źródło: internetstandard.pl).
Podobne wyniki uzyskała firma PointRoll, która poszła dalej i zbadała, jakie produkty najlepiej się promuje za pomocą formatów rich media. Otóż reklama tego typu idealnie nadaje się do promocji rozrywki. Rich media z powodzeniem wypromują grę video, premierę DVD, ściągną masy do sal kinowych, a także podniosą oglądalność programu telewizyjnego (źródło: egospodarka.pl). Badania te nie są dla mnie niczym zaskakującym. Już w 1999 roku mówiono i pisano o rosnącej popularności oraz fenomenie rich mediów.
Wrócę jeszcze do raportu IDC - analitycy są zdania, że możliwości internetowe iPhone’a oraz plan wprowadzenia do sprzedaży telefonów Google, znacznie przyczynią się do popularności reklamy w urządzeniach mobilnych. Telefon komórkowy jest jednym z tych urządzeń, które konsumenci mają zawsze przy sobie. Dodatkowo urządzenia mobilne szybko się zmieniają oferując coraz szersze możliwości. Brzmi obiecująco, ale… No właśnie, nie byłabym sobą, gdybym nie wtrąciła owego “ale”. Z badań WebVisible oraz Nielsena wynika, że aż 92%(!) respondentów odpowiedziało, iż reklama w telefonach komórkowych jest irytująca. 74% przyznało również, że woli samodzielnie szukać konkretnych produktów niż dostawać reklamy wysyłane do nich bezpośrednio. Co ważne - 56% badanych stwierdziło, że jedynie w Internecie napotyka na reklamy, które są dla nich znaczące, a 53% znajduje takie w telewizji (źródło: mediarun.pl).
Tu przypomina mi się jedno z badań Nielsena, które wykazało, że wśród konsumentów większym zaufaniem cieszą się reklamy tradycyjne, nie internetowe. Przyznam, że jest to dość zdumiewające biorąc pod uwagę np. reklamy kremów przeciwzmarszczkowych, które reklamują kobiety 25-30-letnie o nieskazitelnej skórze. Chyba tylko naiwne desperatki uwierzą w działanie takiego specyfiku.
Wniosek? Myślę, że w dalszym ciągu konsumenci bardziej będą wierzyć opiniom znajomych i rekomendacjom WOMM. Serwisy społecznościowe i blogi jak najbardziej stanowią przyszłość reklamy internetowej, a dokładniej miejsca ich zamieszczania. Oczywiście bez przesady - nie może z takiego serwisu zrobić się promocyjny. Reklama w komórkach? Nie, dziękuję. Reklama video? Chętnie obejrzę. W wyszukiwarce również mile widziana.