Archive for the ‘Ambient marketing’ Category

Jedna twarz, wiele możliwości

Saturday, February 23rd, 2008

Pomysłowość ludzka nie zna granic;) I bardzo dobrze! Dzięki temu powstają perełki, jak ta poniżej, które z przyjemnością się ogląda.

Wykorzystanie schodów ruchomych do promocji salonu fryzjerskiego - genialny pomysł. Pokazuje, że fryzjer to artysta, który może odmienić twarz za pomocą kilku cięć (włosów oczywiście, nie twarzy;)). A gdzie znaleźć tego sztukmistrza? Nigdzie indziej, tylko w Juice Salon. Pozostaje nam teraz czekać na kreatywne wykorzystanie schodów prowadzących w górę:]

Nie unikniecie reklamy w toalecie

Sunday, January 6th, 2008

Reklama jest wszechobecna - czasem skierowana wprost i bardzo bezpośrednio, a czasem przemycana pokątnie. Można śmiało powiedzieć, że nie da się przed nią uciec. Ale właściwie po co to robić? Niektóre kreacje są na tyle ciekawe, że z przyjemnością się je ogląda - w telewizji, w kinie, na stronach magazynów, w Internecie, a nawet… w toalecie.

Gdy natura wzywa…

Toalety od wielu już lat są miejscem chętnie wykorzystywanym przez marketerów w celach reklamowych. Powody są liczne i bardzo przekonywujące:

  • precyzyjny targeting - reklama w toaletach jest jedynym medium umożliwiającym selekcję płci (tylko kobiety lub tylko mężczyźni),
  • wybór konkretnych lokalizacji umożliwia jeszcze bardziej prezycyjne dotarcie do węższych grup docelowych, ponieważ przebywanie w określonych typach lokali jest ściśle związane ze stylem życia poszczególnych grup,
  • nie można reklamy uniknąć - eliminacja zappingu, a więc brak możliwości zmiany kanału telewizyjnego, jak również niemożność przejścia obok lub przewrócenia strony w magazynie,
  • wyłączność kontaktu - brak innych czynników rozpraszających uwagę, a więc brak szumów reklamowych,
  • długotrwała (nawet do 90 sekund), nie do przeoczenia ekspozycja, co umożliwia przekaz całości komunikatu,
  • relatywnie niski koszt dotarcia do wybranych grup docelowych,
  • wysoki stopień zapamiętywalności,
  • przeważnie pozytywna reakcja odbiorców (Badania skuteczności indoor media).

Aby powyższy tekst nie nabrał znamion suchej wymienianki, przedstawiam kilka przykładów reklam ambientowych w toaletach m.in. pubów, kin oraz centrów handlowych.

Wykorzystana powierzchnia: podłoga

kill-bill.jpg

Reklama filmu “Kill Bill” - plama krwi na podłodze robi wrażenie. Pewnie nie jedna osoba wybiegła z krzykiem z toalety;)

Wykorzystana powierzchnia: drzwi

drzwi-1.jpg

drzwi-2.jpg

Ceglany mur na wewnętrznej stronie drzwi imituje więzienie, z którego trudno się wydostać. Podobnie rzecz się ma z drzwiami zabitymi deskami. Reklama płatków śniadaniowych Kelloga zawierających błonnik. Hasło reklamowe brzmi: “Don’t feel trapped in the toilet” (”Niech toaleta nie będzie Ci więzieniem”). Bardzo ciekawy pomysł, jednak myślę, że w ten sposób powinien być reklamowany inny produkt - środek na biegunkę;)

Wykorzystana powierzchnia: pisuar

pisuary-1.jpg

pisuary-2.jpg

Reklama zabawna, choć pewnie niezwykle stresująca dla korzystających;) Szczególną grozę może budzić pani z nożyczkami w ręku:) Przyznam jednak, że nie do końca wiem jaki produkt ambient ten promuje. Hmm, może specyfik na porost i to bynajmniej nie włosów?;)

Wykorzystana powierzchnia: suszarka do rąk

ostry-wyziew.jpg

Raczej nie chciałabym, aby moje dłonie owiewane były oddechem tego pana… Dość niesmaczna kreacja, mimo że sos pewnie niczego sobie.

nos-1.jpg

nos-2.jpg

Reklama nawilżacza do nosa “Lyomer”. Suche powietrze wydobywające się z suszarki ma uświadomić ludziom potrzebę nawilżania śluzówek nosa.

Wykorzystana powierzchnia: lustro

lustro-1.jpg

A teraz mój faworyt: reklama Xeroksa. Na wąskim pasku u dołu lustra widnieje hasło “The perfect copy”. Perfekcyjna kopia oraz perfekcyjny pomysł.

Tydzień temu pisałam o tym, jak istotne jest dobranie odpowiedniego miejsca na ekspozycję reklamy. Powyższe przykłady są tego potwierdzeniem. Niestandardowe kreacje na długo zapadają w pamięć, a oglądanie ich jest czystą przyjemnością.

Zdjęcia pochodzą z serwisu Marketing przy kawie.

Papa John’s - pizza na zawołanie

Wednesday, January 2nd, 2008

Nie trzeba wydawać milionów na kampanię, aby była skuteczna. Ba! Często osiągnięte wyniki są odwrotnie proporcjonalne do poniesionych nakładów. Najważniejszy jest pomysł, a na dobry pomysł nie zawsze łatwo wpaść. Paradoksalnie najprostsze rozwiązania okazują się najlepsze. Tak było w przypadku reklamy dostawcy pizzy Papa John’s, stworzonej przez agencję Saatchi&Saatchi.

pizza-1.jpg

Właśnie wróciłeś z pracy i umierasz z głodu. Myślisz “co by tu zjeść…” i zaglądasz do lodówki. Widok nie najświeższego sera (i tylko sera) zmusza Cię albo do wybrania się na szybkie zakupy, albo do zamówienia czegoś z dostawą do domu. I nagle słyszysz dzwonek do drzwi. Spoglądasz przez wizjer i widzisz… dostawcę pizzy oczywiście z pizzą! Szczęśliwy otwierasz drzwi, już prawie czujesz zapach sera (tym razem świeżego), chcesz sięgnąć po portfel, a tu… niespodzianka - nikogo nie ma. Widzisz jedynie przyklejoną do wizjera plakietkę (o ile oczywiście coś Cię podkusi, aby obejrzeć drzwi z zewnętrznej strony - załóżmy, że tak;)).

pizza-2.jpg

Papa John’s nie pozwoli Ci umrzeć z głodu - zadzwoń i zamów pizzę, a lada moment zjawi się dostawca, który wręczy Ci ją z uśmiechem na twarzy. Bez kłopotu, bez wychodzenia z domu, 24 godziny na dobę - wystarczy jeden telefon.

Za tę nadzwyczaj prostą reklamę agencja otrzymała nagrodę na Międzynarodowym Konkursie Reklam w Cannes w 2006 roku. I pomyśleć, że budżet kampanii nie przekroczył 200 dolarów… (Marketing-news.pl)