zychalska.com marketing, reklama, public relations

“Cenzura to reklama na koszt państwa.”

Federico Fellini

pobierz Adobe Flash player

Dostałam wczoraj odnośnik do pewnej reklamy. Podesłał mi go jeden z Internautów – kmh – w kontekście krótkiej rozmowy, jaka miała miejsce między nami. Zaczęło się od Dody i lodów Koral, przeszło przez Zygmunta Chajzera i proszek do prania, a na poniższej reklamie skończyło…

ligyflag.jpg

ligyflag1.jpg
(źródło: Why me?)

Wojna, cierpienie, zabity człowiek i… proszek do prania? Pierwsza myśl: ale o co chodzi? Miał brudny mundur, więc musiał zginąć? Nawet na wojnie musisz mieć czyste ubranie? Co twórca chciał w ten sposób powiedzieć? Chwilę później dostrzegłam flagę na karabinie, znak kapitulacji, która – jak wiadomo – powinna być biała. Zrozumiałam szybko co autor miał na myśli i co chciał przekazać. Uważam, że wykorzystanie symboliki białej flagi, wojny i śmierci do promocji proszku piorącego jest mocno nie na miejscu. Autorem kreacji jest chińska agencja reklamowa Why Creative.

Aktualizacja:

8 maja 2008, 19:36
W ciągu dnia kilka razy wracałam do tej reklamy. I wiecie co? Im częściej o niej myślałam, tym bardziej się utwierdzałam w przekonaniu, że… jednak jest dobra. Już nie twierdzę, że ktoś tu przesadził. Wręcz przeciwnie – zaczęłam odbierać ją zupełnie inaczej. Jak widać kobieta zmienną jest;)

kategoria:


komentarze

(17)
  • pjp 2008-05-07 19:22:21

    “Nie na miejscu”?
    Dlaczego?

  • Gosia Zychalska 2008-05-07 19:47:42

    Żołnierz na zdjęciu nie żyje. Wojna trwa. Jest to okres, kiedy giną dziesiątki, setki, tysiące osób. Jestem osobą o ponadprzeciętnej wrażliwości i wykorzystanie motywu śmierci w reklamie banalnego produktu branży FMCG jest dla mnie faux pas. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w reklamach społecznych. Tam na więcej można sobie pozwolić, a nawet trzeba, aby wywołać u ludzi choć krótką chwilę refleksji. Balansowanie na granicy jest dobre, ale jej przekroczenie już nie zawsze.

  • pjp 2008-05-07 20:15:36

    Myślę, że tu problemem jest Twoja ponadprzeciętna wrażliwość. Dla mnie reklama jest w porządku, jako konsument nie rozgraniczam kampanii spełecznych z tymi FMCG, dla mnie reklama ma być konkretna/zabawna/szokująca/etc. Jeżeli choć jedną z tych rzeczy mogę o reklamie powiedzieć to reklama jest dla mnie dobra. Oburzanie się, gadanie o granicach (tfu, morlanych) dla mnie jest nie na miejscu. Bo i po co? Do jednych trafia, do innych nie. Dlatego zawsze jak ktoś mi mówi, że coś jest “nie na miejscu” to reaguję alergicznie, bo zaraz sobie przypominam Nieznalskiej genitalia, papieża przygniecionego meteorem, Olbrychskiego z “Nazistami”. I chodzi mi o “nie na miejscu” jeżeli ktoś chce wprowadzać jakieś moralne rozgraniczenia. Bo gdybyś powiedziała, że “nie na miejscu” jest najnowsza reklama Skoku Stefczyka, która jest oparta na tym, że do konta jest dostęp przez internet (łał! – to się obudzili!) to bym się zgodził.
    Wracając – dla mnie reklama trafiona, być może przekraczająca pewne granice (i bardzo dobrze!), ale trafiona.

    BTW – czy mówienie “[..]banalnego produktu branży FMCG[..]” nie jest pleonazmem? Jak “artykuły AGD” i “komputer PC”.

  • Gosia Zychalska 2008-05-07 21:05:26

    Być może problemem jest moja wrażliwość. A być może nie. Tak jak jedno zdanie może być zrozumiane i odebrane na dziesiątki sposobów, tak i reklama. Osobiście bardzo się cieszę, że nie mamy wszyscy jednakowego spojrzenia na świat i to, co nas otacza, w tym reklamy. Nie byłoby wtedy miejsca na polemikę:) Moje zdanie już wyraziłam i nie widzę potrzeby jego powtarzania. Reklama pewnie znajdzie zarówno swoich zwolenników (np. Ciebie), jak i przeciwników (np. mnie).

    Z tego co wiem niektóre pleonazmy są uznawane przez językoznawców za poprawne, ponieważ weszły do powszechnego użycia, np. wspomniane przez Ciebie “artykuły AGD” czy moje “produkty branży FMCG”. Przykładami błędu logiczno-językowego, o którym piszesz, są wyrażenia “cofnąć do tyłu”, “opasły grubas”, “przychylna akceptacja” czy ” wiekowy starzec”. Odpowiadając zatem na Twoje pytanie – nie uważam, aby użycie wyrażenia “produkty branży FMCG” było niepoprawne.

  • kmh 2008-05-07 22:49:11

    Dla mnie trudno jest mówić o jakimś braku miejsca w przypadku tej reklamy, ponieważ pochodzi z drugiego końca świata, z innej mentalności i kultury.

    I to w tej reklamie jest dla mnieciekawe, że tak jak właśnie u nas proszki do prania reklamuje się banalnie, za pomocą różnych pań domu, to w Chinach wyskoczyli z czymś takim.

    Wiadomo, że postępuje globalizacja, ale mimo wszystko te kulturowe odrębności się zachowują.

    Choć np warto zwrócić uwagę na ostatni numer magazynu stałych klientów Ikei, w której jedna z sesji zdjęciowej odbywa się w domu “zwyczajnej chińskiej rodziny”. Takie same mebelki co u nas, ino ludzie o innych rysach twarzy.

  • pjp 2008-05-07 23:31:20

    Ad.1: No i zgoda.
    Ad.2: Takie rzeczy to ja wiem ;) . Ale “produkty FMCG” podjeżdżają mi właśnie pod “płytę CD” i “pamięć RAM” :) .

  • Gosia Zychalska 2008-05-08 09:24:52

    Ad.1 Miło mi bardzo, że doszliśmy do porozumienia, mimo różnicy zdań;)
    Ad.2 I właśnie m.in. ta “płyta CD” czy “pamięć RAM” przeszły do codziennego użytku i nie są błędem językowym:)

  • Artur Kępa 2008-05-08 09:51:52

    Do kmh i pjp:

    Skrót RAM ma wiele znaczeń http://en.wikipedia.org/wiki/Ram
    zatem wedle zasady “mów, aby zostać zrozumianym” lepiej powiedzieć “pamięć ram”. Nie zawsze odbiorca przekazu odczyta poprawnie znaczenie z kontekstu.

    W samej informatyce RAM to Random Access Machine, Random Access Memory lub rozszerzenie formatu plików RealAudio. Zatem pamięć RAM, maszyna RAM, format RAM to trzy osobne rzeczy :)

    To samo odnosi się do BTW: http://en.wikipedia.org/wiki/Btw. Przecież polskie “przy okazji” brzmi lepiej. Chyba że pisząc BTW miałeś na myśli zupełnie coś innego.

  • Piotrek Merda 2008-05-08 10:14:59

    Zgadzam się z Gosią i Arturem – nie są to błędy językowe. A reklama? Jestem na nie.

  • kmh 2008-05-08 12:38:19

    Artur: ale ja nie miałem żadnych błędów językowych na myśli, więc nie wiem czemu mi tłumaczysz o co chodzi z RAMem :)

    ale dziękuję, dowiedziałem się czegoś nowego :)

  • pjp 2008-05-09 13:04:30

    Arturze – to czy mówi się o pamięci RAM czy maszynie RAM na pewno może wynikać z kontekstu wypowiedzi, więc w wielu przypadkach niepotrzebne jest dodawanie ‘pamięci’. Ogólnie to jest błąd językowy (wiem, że w powszechnym użyciu więc stracił znamiona), jednak zgadzam się, że czasem można coś dodać by zostać zrozumianym. Bo na przykład spytamy “Ile masz RAM(u)”, a nie “Ile masz pamięci RAM?”. Aczkolwiek, ja mogę być trochę skrzywiony pod tym względem bo studiuję informatykę (z tego powodu Arturze Twój wywód połączony z linkami Wikipedii wydał mi się trochę zabawny ;) ). Ale wracając – taka zasada “zależy do kogo się mówi”. Na przykład podając swojego maila mamie mówię “cośtam małpa coś kropka coś”, ale już podając go informatykowi bądź amerykanowi powiedziałbym “cośtam at coś kropka(dot) coś”. To myślę, że się rozumiemy ;) .

    Wracając do tematu (czyli reklamy):
    Cieszę się, że Gosi się reklama zaczęła jednak podobać :) .

  • Artur Kępa 2008-05-09 13:40:22

    PJP napisałeś:
    “to czy mówi się o pamięci RAM czy maszynie RAM na pewno może wynikać z kontekstu wypowiedz”

    To na pewno wynika czy może wynikać? Zaprzeczas się. Napisz proszę tak, abym Cię dokładnie zrozumiał. Z góry dziękuję :)

    Zasada “zależy do kogo się mówi” nie sprawdza się w Internecie. Nie wiesz kto będzie czytał Twój komentarz na tym blogu. Dlatego ja umieściłem odnośniki do Wikipedii, aby każdy mógł zapoznać się z wieloma znaczeniami skrótu RAM. Nie przypuszczałem, że uda mi się tym zabiegiem wprawić kogoś w zadowolenie :) Pozwolę sobie zatem wysnuć wywód, że “skrzywieni informatycy” mają inne poczucie hunmoru.

  • Gosia Zychalska 2008-05-09 19:39:40

    “Aczkolwiek, ja mogę być trochę skrzywiony pod tym względem bo studiuję informatykę” – pjp, Ty jesteś studentem informatyki, a Artur jej uczy w szkole wyższej;)

  • pjp 2008-05-09 23:32:10

    @Gosia – zatem trafił swój na swego ;) . BTW – informatyka informatyce nierówna. Zależy czego uczy, zależy gdzie.

    @Artur – Eh. Wiem, że to co napisałem jest trochę nie tenteges, ale nie chciałem pisać “na pewno wynika” bo nie “dla wszystkich” jak mniemam. Stąd “może”.

  • pjp 2008-05-09 23:33:44

    Eh.. google mi odpowiedziało. I’m not impressed.

  • Artur Kępa 2008-05-10 14:11:35

    Wypowiedzi PJP przypomniały mi tekst zespołu 3XKlan:
    “Weź już nie smuć, idź po usta i wróć”.

    PJP: http://www.motywdrogi.pl/ Internal Server Error.

    Zapraszam zatem na naszą uczelnię. Nauczymy Cię jak przywrócić Twoją stronę do życia. Zapewniam Cię, że nie będziesz “not impressed” :)

    EOT. (BTW ;) )

  • pjp 2008-05-12 18:18:22

    Sorry, strzał w płot – wina tych co serwer u nich mamy. Do tego nie ja zarządzam panelem administracji php.


dodaj komentarz

Formularz dodawania komentarzy

dodaj do