A może kurczak do tego?
Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje, a kto śpi do południa… ten pracuje w KFC. Brzmi jak przestroga… Czy taki przekaz powinien płynąć z hasła promującego pracę w międzynarodowej sieci restauracji? Widniejący na ulotce slogan reklamowy “Kto późno wstaje, ten z nami pracuje!” nie należy do najszczęśliwszych. Od razu na myśl nasuwa mi się ostatnia kampania wizerunkowa McDonald’s i słynne “a może frytki do tego?“. W moim odczuciu bardziej firmie szkodząca niż pomocna. Nieciekawa mina pracownika realizującego w ostatniej scenie zamówienie mówi sama za siebie. Obie reklamy - zarówno McDonald’s, jak i KFC - utwierdzają mnie w przekonaniu, że fajnie jest należeć do grona, które jednak wcześnie wstaje i Pan Bóg im daje.

Źródło: Ulotka reklamowa KFC
April 29th, 2008 at 9:16 am
Jest rok 1980. Rzecz się dzieje z tyłu sklepu nr 80 w Opolu. Występują Laskowik oraz Smoleń.
L: Która jest godzina?
S: Już po…
L: W pół do dwunastej? A myśmy o 10 mieli otworzyć
S: No taka firma.
L: Jaka?
S: SPOŁEM…społem i za późno wstołem.
zobacz całość: Kabaret Tey - Z tyłu sklepu cz.1 - Społem [tekst zaczyna się w 3:30]
April 30th, 2008 at 2:35 pm
Dla mnie plakat, a zwłaszcza zdanie “Kto późno wstaje, ten z nami pracuje” nie ma żadnego przesłania i nie współgra z hasłem “Nie trac czasu zacznij już dziś”.
May 2nd, 2008 at 5:23 pm
Reklamy jeszcze nie widziałem, ale zaryzykuję i wypowiem się;) Bazując na Gosi opisie stwierdzam, że jakie jedzenie taka i reklama, co z tego że smakuje, jak totalnie niezdrowe, a na dodatek jak na studencka kieszeń wcale nie tanie. Czyli jednym słowem reklama kiepska * 10^n, gdzie n-> infinity. Choć z drugiej strony pomyślałem sobie, że chyba jest ona kierowana do mniej inteligentnych możliwych przyszłych pracowników, którzy cenią lenistwo i długie spanie. Podsumowując moją ekspresową rozprawkę, podobnie jak Gosia umacniam się w przekonaniu, że kto rano wstaje temu Pan Bóg daje.
May 2nd, 2008 at 10:28 pm
Zdrowe jedzenie czy nie - myślę, że nie ma to w tym przypadku większego znaczenia. Reklamować można wszystko i przy dobrym pomyśle również sprzedać wszystko - nawet gówno. Poza tym nie jest to reklama produktów KFC, lecz coś na kształt próby rekrutacji nowej siły roboczej
Nie zgodzę się z Tobą, że reklama ta jest kierowana do mniej inteligentnych osób. Błąd w sztuce upatruję w samym haśle i to nad inteligencją jego twórców zaczynam się zastanawiać. Sama praca może być dobrym wyjściem awaryjnym dla nie jednego studenta i nie uważam, aby była hańbiąca. Niektórzy dorabiają w okresie nauki jako roznosiciele ulotek, inni wyjeżdżają na wakacje do Irlandii na zmywam:] a są i tacy, którzy robią kanapki w KFC. Jeżeli to okres przejściowy, to ok. Gorzej natomiast, gdy nie ma widoków na coś więcej… Uff, jak ja lubię swoją pracę 
May 3rd, 2008 at 11:54 am
Kiedyś w radiu słyszałem wypowiedź pewnej specjalistki od reklamy wszelkiej. Powiedziała “Dajcie mi pieniądzę a zareklamuje wszystko, nawet coś niewyobrażalnie beznadziejnego”. Po chwili dziennikarz pyta “Czym Pani się ostatnio zajmowała?” “Kampanią wyborczą Andrzeja L.”
Roznosiłem ulotki wiele lat
To ciężka praca. Osiedle bloków 4piętrowych, setki klatek, góra, dól, góra, dół. Plecak pełen papieru i najgorsze użeranie się z ludźmi (nienawidzą ulotkarzy). Książkę można napisać. Złom wywoziłem z hali produkcyjnej firmy ojca. Kilka taczek aluminium co środę i piątek. Pamiętam jak dziś, że kilka godzin pracy w piątek to był zarobek na jeden dobry album CD. Nie było wtedy MP3 jeszcze
Gosiu
Zapamiętam Twoje słowa “Jak ja lubię swoją pracę” i będę Ci to rano, w razie “buuu” przypominał 
May 3rd, 2008 at 12:25 pm
Lubię, choć nie zawsze mam ochotę wstawać o 6.30 :] Ale gdy pomyślę sobie, że współpracuję z fajnymi ludźmi, mam perspektywy i nie pachnę skrzydełkami
to ból wstawania znika, patrzę w lustro i mówię “do boju” 
May 5th, 2008 at 11:47 am
wszystko jest kwestią interpretacji.
a jeśli o nią chodzi uwielbiam skrajnie nietypową.
oto moja:
“kto późno wstaje, ten z nami pracuje (do szóstej rano)!”
dlaczego do szóstej? bo odjąłem 6 (godzin snu) od 12:15 na zegarku i znowu mi wyszło 6 (15 minut na dojazd do domu)
July 28th, 2008 at 4:15 pm
Rozweselacz:
Czym różni się student UW od absolwenta UW?
Student UW mówi “- Jednego Big Maca proszę…”
Absolwent UW mówi “- A może frytki do tego?”